Carlo Ancelotti zabrał do Stanów Zjednoczonych spory oddział ze szkółki, by zrekompensować sobie brak wielu zawodników podczas letniego objazdu. W ataku wybrańcami okazali się Juanmi Latasa i Álvaro Rodríguez. Obaj zawodnicy prezentują dość podobny styl – silni i z dobrym wykończeniem. Łączy ich także to, że raczej nie mogą liczyć na pozostanie w klubie. Latasa wrócił tego lata z wypożyczenia do Getafe i wciąż jeszcze nie wie, gdzie będzie występował w kolejnym sezonie. Trener znalazł dla niego miejsce w samolocie ze względu na doświadczenie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym oraz wziął pod uwagę, że obecność z pierwszą drużyną Królewskich może wyjść mu na dobre w kontekście znalezienia nowego pracodawcy. Álvaro natomiast uznaje swój etap w Castilli za zakończony i również szykuje się do zmiany otoczenia. Młody atakujący czeka, aż rynek na dobre się ożywi, a kostki domina zaczną się przewracać.
Zainteresowane usługami Rodrigueza są różne zespoły zarówno z Hiszpanii, jak i innych lig. Otoczenie piłkarza na ten moment hamuje jednak wszelkie zapędy, ponieważ seria sparingów w USA może stanowić kluczowy bodziec w kwestii transferu. Ancelotti dobrze zna Álvaro, którego przy kilku okazjach posyłał na murawę. Szacunek kibiców zyskał sobie przede wszystkim golem w derbach Madrytu. Później liczył się już mniej, a w kadrze seniorów w minionej kampanii figurował zaledwie dwa razy. W obu przypadkach jednak szkoleniowiec koniec końców wpuszczał go na ostatnie minuty. W Castilli jego sezon przez długi czas układał się nie po myśli przez urazy, co nie zmienia faktu, że napastnik skończył sezon z przyzwoitym dorobkiem 10 goli.
Álvaro spędził w rezerwach dwa pełne sezony i na tym planuje zakończyć w nich swój etap. Trwające przygotowania w USA są dla niego pierwszymi w karierze, a jego otoczenie uważa je za świetną okazję i fantastyczne okno wystawowe. Jego szanse na grę w pierwszym ze sparingów są bardzo duże z racji na nieobecność głównych postaci przedniej formacji. Od towarzyskiego Klasyku sytuacja się już znacznie zmieni, ponieważ do reszty dołączą Vinícius i Rodrygo. Przekaz w stronę Rodrigueza jest prosty: gdy już dostanie okazję pokazania się szerszej publiczności, ma grać odważnie.
Mimo wciąż niejasnych losów Urugwajczyka jego sytuacja nie wymusza pośpiechu. Zainteresowanie już jest i raczej nie zniknie, a wyjazd do Stanów jedynie może je zwiększyć. Do końca okienka jest jeszcze dużo czasu, a kolejne propozycje wydają się kwestią czasu. Wtedy też nadejdzie najlepszy moment na dokonanie wyboru optymalnego klubu do definitywnego przeskoku na profesjonalny poziom. Na razie Álvaro chce nacieszyć się treningami i grą w barwach triumfatora Ligi Mistrzów i mistrza Hiszpanii.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się