Na papierze wszystko wygląda niemal perfekcyjnie. Real Madryt rozpoczyna przygotowania do sezonu 2024/25 bez kadrowych braków w żadnej formacji. Wisienką na torcie będzie Endrick, który 27 lipca zostanie zaprezentowany na Santiago Bernabéu. Wydaje się, że Brazylijczyk, a dodatkowo Kylian Mbappé oraz wracający z wypożyczenia Jesús Vallejo będą jedynymi nowymi twarzami w zespole Carlo Ancelottiego, chyba że na rynku pojawi się jakaś niespodziewana okazja do pozyskania tanio kolejnego środkowego obrońcy.
Co ciekawe, na ten moment kadra Los Blancos liczy 22 piłkarzy, a więc o jednego mniej niż rok temu. Z klubem pożegnali się tego lata Kepa, Nacho, Kroos oraz Joselu. Drużynę wzmocnili wspomniani już wcześniej Endrick, Mbappé oraz Vallejo. Stoper, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Granadzie, chce wypełnił swój kontrakt w Realu, który wygasa w 2025 roku. Obrońca jest świadomy, że stoi przed arcytrudnym zadaniem, ale wobec braku transferu Leny'ego Yoro chce pozostać awaryjną opcją dla Carletto, który jednak w razie kłopotów będzie stawiał w pierwszej kolejności na Auréliena Tchouaméniego.
Działacze nie planują już pozyskania żadnego defensora, a jedynym wyjątkiem może być jakaś okazja na rynku. Na ten moment jednak klub wierzy w obecną drużynę, która w kolejnym sezonie powalczy łącznie o 7 trofeów. Wiele będzie zależało również od sytuacji zdrowotnej Davida Alaby, który w grudniu zeszłego roku nabawił się zerwania więzadeł, a do gry ma wrócić w październiku.
Przyjście Kyliana Mbappé sprawiło, że Królewscy będą mieli jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą, obsadę w ataku w Europie. Do tego dochodzi ogromna liczba różnych możliwości w środku pola. Oczywiście nie da się zastąpić takiej postaci jak Toni Kroos i jego odejście zakończyło pewną epokę w stolicy Hiszpanii, ale zawsze istnieje druga strona medalu. Nieobecność Niemca sprawi, że jeszcze mocniejszą rolę odgrywać będzie Fede Valverde, a na więcej minut będą mogli liczyć też Camavinga oraz Tchouaméni. Perfekcyjna maszyna, w której nie zabraknie również starego dyrygenta, czyli Luki Modricia.
Komentarze (83)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się