– Zaczęło się zanim się urodziłem. Tata chciał nazwać mnie Di Stéfano, ale mama się nie zgodziła. To byłoby zabawne, co? Pamiętam dzień testowy zorganizowany w Brasilii przez Fundację Realu Madryt [w lipcu 2016 roku]. Z innym chłopakiem wygraliśmy podróż do Hiszpanii, do której nigdy nie doszło. Tata ciągle ma zdjęcie z tego dnia i oprawiony dyplom.
– Są jednak takie znaki... Jak gdyby musiało dojść do ślubu. Byłem już w Madrycie dwa razy. Poznałem Santiago Bernabéu, mogłem spotkać się z Ancelottim i zobaczyć moich przyszłych kolegów. Rozmawiałem z Camavingą czy Tchouaménim. Są cool, są młodzi... To coś wspaniałego mówić sobie, że niedługo będę z nimi trenować. Nie mogę doczekać się życia w Madrycie, doświadczania nowej kultury... Nie mogę doczekać się zjedzenia jamón [śmiech]. W integracji oczywiście pomoże mi Vini. To nadzwyczajny piłkarz.
– Real po przyjściu Mbappé wygląda jak drużyna z gry wideo. Dodam, że Mbappé nigdy nie opuszcza mojego składu w grze FIFA. Jest najlepszy w całej grze. Podobnie jest w rzeczywistości. Kto nie cieszyłby się, że ma go w drużynie? Podoba mi się jego szybkość, technika i ten strzał z prawej nogi, gdy udaje, że idzie dalej, ale uderza w ostatnim momencie. Tak strzelał gole przeciwko Bayernowi, Realowi... Obrońcy o tym wiedzą, ale nie mogą nic z tym zrobić.
– Mbappé nie będzie jedyną gwiazdą. Mam nadzieję, że zostaniemy grupą przyjaciół, a na boisku, gdy masz szybkość Mbappé, drybling Viniego, talent Rodrygo, inspiracje Bellinghama, technikę Modricia… To perfekcyjna mieszanka. Mam nadzieję, że napiszę historię w tym klubie.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się