Wraz ze startem kolejnego tygodnia będzie można po raz pierwszy poczuć woń nowego sezonu. Ancelotti nie będzie mógł jeszcze liczyć na zbyt wielu zawodników z racji na kończące się mistrzostwa Europy. Do jego dyspozycji będą Courtois, Lucas, Fran, Ceballos, Brahim i Vallejo. Jak donoszą dziennikarze Asa, ostatni z wymienionych stawił się u działaczy z prośbą o możliwość pozostania i otrzymania ostatniej szansy na udowodnienie swojej wartości w trakcie ostatniego roku kontraktu. Działacze ze swojej strony nie zamierzają wyganiać piłkarza siłą. Wręcz przeciwnie. Real pozostawia przyszłość w jego rękach. Jeśli otrzyma satysfakcjonującą ofertę i ją zaakceptuje, droga wolna. Jeśli będzie chciał pozostać w kadrze Ancelottiego, również nie napotka przeszkód.
Jesús nie uzależnia swojej decyzji od transferów. Zależy mu jedynie na tym, by mieć pewność, że drzwi Realu pozostają dla niego otwarte w razie braku w pełni przekonującej propozycji z innego klubu. Ma też świadomość, że jeśli zostanie, będzie piątym stoperem w hierarchii w razie transferu Yoro. A nie można przecież zapominać o Tchouaménim, który w niektórych spotkaniach występował na środku defensywy nawet kosztem Nacho. Vallejo to wszystko wie, ale i tak chce podjąć walkę.
Klub nie zamierza robić 27-latkowi pod górę również ze względu na jego przykładny profesjonalizm. W okresach między wypożyczeniami, gdy stanowił element kadry Królewskich, nie można było mieć wobec niego żadnych obiekcji. Choć poprzedni sezon w barwach Granady nie był w jego wykonaniu udany przez urazy, w Andaluzji mają o Jesusie identyczne zdanie. – Chciałbym być w minionym sezonie częściej dysponowany, by pomagać drużynie. Życzę wam dużo siły i jestem wdzięczny za otrzymane wsparcie w tym trudnym sezonie – żegnał się na początku lipca ze swoim byłym już zespołem.
Celem Vallejo na krótką metę jest znalezienie się w samolocie ruszającym do USA. Od 15 lipca obrońca będzie jak zwykle dawał z siebie wszystko. By udowodnić, że kłopoty zdrowotne są już za nim, piłkarz już wcześniej rozpoczął pracę nad powrotem do formy. Drużyna rusza do Stanów Zjednoczonych 28 lipca, a Jesús liczy na swoją szansę. Na ten moment wiele wskazuje na to, że Hiszpan rzeczywiście poleci z zespołem. Na horyzoncie nie widać bowiem żadnej kuszącej oferty przenosin.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się