***
Późno i źle. Takie były przeprosiny Viníciusa Júniora za jego polemiczną postawę podczas Copa América 2024, do którego przystępował przekonany, że wzmocni jego medialną kandydaturę do Złotej Piłki, a skończył naznaczony i zdyskredytowany po nieudanej próbie robienia wcielenia się w Neymara i liderowania reprezentacji Brazylii.
Canarinhos odpadli po rzutach karnych w sobotę (w niedzielę – dop. red.) przeciwko Urugwajowi w ćwierćfinale. Co oczywiste, w Brazylii wybuchła burza, jak zawsze, kiedy ich reprezentacja ponosi klęskę. Viníciusowi, który nie grał w południowoamerykańskim klasyku, ponieważ pauzował za kartki, uszło to na sucho.
Minęła niedziela, poniedziałek… aż w końcu przyszedł wtorek i zawodnik Realu Madryt zdecydował się pokazać twarz na swój sposób. Nie poprzez udzielenie wywiadu (nie usłyszeliśmy jego głosu po odpadnięciu Brazylii), tylko poprzez swoje konto na Instagramie.
Jego reakcja przyszła po tym, jak Brazylijska Federacja Piłkarska zaczęła odpierać krytykę i – pośrednio – odwracać uwagę od Viníciusa. Selekcjoner Dorival, starając się przekazać kibicom coś pozytywnego, powiedział, że nowa reprezentacja będzie mogła liczyć na przywództwo Neymara, który znajduje się w końcowej fazie rehabilitacji po zerwaniu więzadła krzyżowego, oraz nową krew w postaci Estêvão, gwiazdora Pamieras już kupionego przez Chelsea.
Na Instagramie Vinícius wyjaśnił, że czuje się „sfrustrowany”. „Zawiodłem poprzez obejrzenie dwóch żółtych kartek, których mogłem uniknąć. Znowu oglądałem odpadnięcie drużyny z boku. Tym razem to jednak była moja wina”, zapewnia.
„Za to przepraszam. Potrafię wysłuchać krytyki i ta najostrzejsza, uwierzcie mi, wychodzi ode mnie samego”, pisze. Jego wybadane słowa raczej nie przyniosą pożądanego efektu.
W Brazylii podczas Copa América widzieliście prawdziwego Viníciusa, a nie złudzenie, które wykreowali z daleka, wybielając wszystkie jego kontrowersje w Realu Madryt.
Komentarze (63)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się