Pierwsza połowa była niczm powiew świeżego powietrza po ostatnich dwóch spotkaniach, które mogliśmy oglądać na EURO. Obie drużyny pokazywały bardzo dużo chęci do gry do przodu, obie o coś walczyły i w obu było na tyle wielu artystów, że mogliśmy oglądać ciekawe akcje. Pierwsze minuty przebiegały zdecydowanie pod dyktando Holandii, która zamykała momentami Turków w ich własnym polu karnym, ale kontry podopiecznych Montelli były niezwykle groźne. Z upływem czasu Holendrzy jednak coraz bardziej tracili impet, a w końcu stracili bramkę. Po rzucie rożnym piłkę na skraju pola karnego przyjął Arda Güler, doskonale dośrodkował prawą nogą i jego dośrodkowanie zamknął Akaydin. Z takim wynikiem schodziliśmy też na przerwę.
Druga połowa również była pełna emocji. Oglądaliśmy futbol od jednej bramki do drugiej, a nawet w chwilach nieco wolniejszej gry piłkarze obu drużyn skakali do każdej główki i wchodzili w każdy pojedynek, jakby to był ich ostatni. Montella zdecydowanie przegapił jednak moment na zmiany i było wyraźnie widoczne, że Turkowie zaczynają tracić siły. Na boisku pojawił się z kolei Weghorst, co wymusiło pewne zmiany w grze Holendrów, na co również nie zareagował Włoch, a wydawało się, że i jego podopieczni nie bardzo to kontrolowali. Błysnął znów Arda, którego strzał z rzutu wolnego z dystansu wylądował na słupku.
Wyrównujący gol Holendrów przyszedł w momencie, w którym Turcja już bardzo mocno się chwiała. Przy rzucie rożnym znakomicie zachowali się podopieczni Koemana, dając wolną rekę niekrytemu De Vrijowi, a obrońca Interu z łatwością trafił do siatki głową. Jeśli Turcy wcześniej się chwiali, to od tego momentu zaczęli wisieć na linach, a ich rywale poczuli krew i jedynie nabierali tempa. Tak przyszedł drugi gol, gdy po zagraniu na prawą stronę z pierwszej piłki świetnie dograł Dumfries. Tam pomyliło się trzech tureckich obrońców, a najbardziej Müldür, który kompletnie nie kontrolował Gakpo i wpakował piłkę do własnej siatki.
Dopiero wtedy Montella dokonał kilku zmian, które miały obudzić drużynę. Faktycznie Turcja rzuciła się do ataku i miała dwie czy trzy groźne sytuacje, ale Holendrzy spokojnie czekali na swoje okazje w kontrach i znów mieliśmy bardzo ciekawy mecz od bramki do bramki. Turkom niesamowicie się spieszyło i tylko doskonała dyspozycja Verbruggena, który kilkukrotnie interweniował w sposób znakomity, całkowicie instynktownie. Zmiany i świeże siły wniosły wiele energii, szczególnie w ich poczynania ofensywne, ale ostatecznie Turkowie nie zdołali zdobyć wyrównującej bramki. Holandia świętuje więc awans do półfinału, w którym zmierzy się z Belgią, a Arda Güler i jego koledzy wracają do domu.
Holandia – Turcja 2:1 (0:1)
0:1 Akaydin 35' (asysta: Güler)
1:1 De Vrij 70' (asysta: Depay)
2:1 Müldür 76' (gol samobójczy)
Holandia: Verbruggen; Dumfries, De Vrij, Van Dijk, Aké (73' Van de Ven); Schouten, Reijnders (73' Veerman); Bergwijn (46' Weghorst), Simons (87' Zirkzee), Gakpo; Depay (87' Frimpong).
Turcja: Günok; Müldür (82' Çelik), Akaydin (82' Tosun), Bardakcı, Kadıoğlu; Özcan (77' Yokuşlu), Ayhan (89' Kılıçsoy); Yıldız, Çalhanoğlu, Yılmaz (77' Aktürkoğlu); Güler.
***
Półfinały EURO
9 lipca, 21:00 – Hiszpania vs Francja
10 lipca, 21:00 – Anglia vs Holandia
FINAŁ – 14 lipca, 21:00
***
Sprawdź ofertę naszego partnera VIVUS, który oferuje pierwszą pożyczkę nawet do 3000 zł z RRSO 0%, gdzie na spłatę masz aż 61 dni!
Komentarze (128)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się