Od pierwszych minut meczu było widać, że to Urugwaj czuje się znacznie pewniej i spokojniej na boisku. Kontrolowali grę, utrzymywali się bez większych problemów przy piłce, a gdy tylko ją tracili, szybko doskakiwali do rywali i w ciągu kilku chwil znów byli przy futbolówce. Podopieczni Bielsy grali bardzo ofensywnie, bardzo wysoko. Boczni obrońcy, a więc Nández czy Viña, ustawieni byli niemal wyżej od pomocników, co oczywiście ułatwiało wysoki pressing, ale jednocześnie pozwalało Panamie na wyprowadzanie kontrataków.
W 16. minucie piłkę na skraju pola karnego otrzymał Maximiliano Araújo i fantastycznie uderzył, a piłka odkręcała się i ostatecznie wpadła niemal w samo okienko bramki Panamy. Urugwaj nie zamierzał spoczywać na laurach i dalej atakował, a niemal wszędzie w środkowej strefie był Fede Valverde. Kapitan swojej drużyny raz odbierał piłkę, raz ją rozprowadzał, a raz ruszał skrzydłem i posyłał cięte dośrodkowanie w pole karne, którego jednak nie zdołał wykorzystać Darwin. Atakujący Liverpoolu w ogóle nie bardzo miał swój dzień, bo zmarnował kilka naprawdę niezłych okazji.
W drugą połowę podopieczni Bielsy nie weszli jednak najlepiej. O ile w pierwszej połowie Panama pozostała praktycznie bez sztycha, o tyle drugą rozpoczęli od kilku niezłych okazji. Przy długiej piłce od bramkarza pomylił się Giménez i mocno uderzał Fajardo. Mieli też okazje po rzutach rożnych czy strzałach spoza pola karnego. Urugwaj natomiast coraz bardziej tracił kontrolę. Mieli co prawda kilka okazji, ale żadna z nich nie była klarowna. Próbowali rozciągać grę długimi podaniami, co często pozwalało im radzić sobie z coraz ostrzejszym pressingiem Panamy. Sporo nieodpowiedzialnych zagrań notowali jednak ofensywni piłkarze, jak chociażby Pellistri.
Panama z każdą minutą grała coraz ostrzej. Ucierpieli na tym Nández czy Maxi Araújo, którzy kończyli mecz bardzo poobijani. Przez ostatnie 20 minut naprawdę można było odczuć, że w każdej chwili wynik może się zmienić na niekorzyść Urugwaju. W końcówce Bentancur zmienił wyraźnie zmęczonego już Fede, jednocześnie odświeżając środek pola. Pomocnik Królewskich zanotował naprawdę dobre spotkanie, w którym pomagał kontrolować środek boiska, ale jednocześnie chętnie udzielał się w akcjach ofensywnych.
Sekundy po tej zmianie wreszcie na listę strzelców wpisał się Darwin Núñez, który dopadł do odbitej po strzale kolegi piłce i wpakował ją do siatki. W doliczonym czasie gry natomiast po dośrodkowaniu z rzutu wolnego trzeciego gola strzelił Viña po uderzeniu głową. Panama jednak również coś z tego meczu dla siebie wyrwała, ponieważ w ostatniej minucie bardzo przytomnie w polu karnym zachował się Michael Murillo, nawijając rywala na zamach i świetnym strzałem lewą nogą trafiając do siatki.
Urugwaj więc wygrywa, choć w drugiej połowie musieli się solidnie namęczyć i takiego oddania kontroli rywalowi, szczególnie z niższej półki, tego rodzaju turnieje w dalszej fazie nie będą wybaczały. Zdobywają pierwsze trzy punkty na tegorocznym Copa América, a Fede Valverde zagrał przyzwoite spotkanie. W następnym meczu zmierzą się z Boliwią, a w ostatnim z USA, co będzie najpewniej meczem o pierwsze miejsce w grupie C.
Urugwaj – Panama 3:1 (1:0)
1:0 M. Araújo 16' (asysta: Viña)
2:0 Núñez 85'
3:0 Viña 92' (asysta: De la Cruz)
3:1 Murillo 95'
Urugwaj: Rochet; Nández, R. Araújo (46' Giménez), Olivera (60' Cáceres), Viña; Valverde (84' Bentancur), Ugarte; Pellistri, De Arrascaeta (60' De la Cruz), M. Araújo; Núñez.
Panama: Mosquera; Murillo, Fariña, Córdoba, Miller, Davis; Rodríguez (84' Góndola), Martínez (65' Welch), Carrasquilla (89' Ayarza), Bárcenas (89' Lenis); Fajardo (84' Guerrero).
| Copa América 2024 – grupa C | ||||
| Lp. | Drużyna | Mecze | Bramki | Punkty |
| 1. | Urugwaj | 1 | 3:1 | 3 |
| 2. | USA | 1 | 2:0 | 3 |
| 3. | Boliwia | 1 | 0:2 | 0 |
| 4. | Panama | 1 | 1:3 | 0 |
Następne mecze w grupie C
Piątek, 28 czerwca, 0:00 – Panama vs USA
Piątek, 28 czerwca, 3:00 – Urugwaj vs Boliwia
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się