Portugalia wzięła sprawy w swoje ręce. Ewidentnie nie chciała dopuścić do powtórki sytuacji z potyczki z Czechami. Mimo przewagi od pierwszych minut, to Turcja mogła objąć prowadzenie, ale po dobrym dośrodkowaniu z prawej strony w piłkę nie trafił Kerem Aktürkoğlu. Z każdą chwilą Portugalczycy coraz wyraźniej dążyli do strzelenia gola i w 21. minucie zadali pierwszy cios. Nuno Mendes wrzucił z lewej strony, a po rykoszecie do futbolówki w polu karnym dopadł Bernardo Silva, który pokonał Altaya Bayındıra.
Piłkarze Roberto Martíneza nie musieli długo czekać na podwyższenie wyniku, a stało się to za sprawą… tureckiego obrońcy, Sameta Akaydina, który kompletnie zmylił wychodzącego Bayındıra i skierował piłkę do własnej bramki. Portugalia chciała iść po więcej, choćby za sprawą Cristiano Ronaldo, ale na tym się skończyło. W pierwszej części oczywiście. Zaskakująco słabo wyglądająca Turcja nie potrafiła się otrząsnąć i zeszła do szatni z dwubramkowym bagażem.
Choć druga połowa zaczęła się od wyższego podejścia Gwiazd Półksiężyca i wywalczenia rzutu rożnego, to nie był to jednak zwiastun ich lepszej gry. Portugalczycy niezmiennie mieli kontrolę nad tym spotkaniem i udowodnili to w 58. minucie. Ronaldo otrzymał dalekie podanie od Rúbena Nevesa i wybiegł na czystą pozycję. Stając oko w oko z tureckim bramkarzem, zdecydował się na wyłożenie piłki do pustej bramki Bruno Fernandesowi. Tym samym najlepszy strzelec w historii Realu Madryt stał się najlepszym asystentem w historii mistrzostw Europy, a także najstarszym zawodnikiem, który zanotował asystę na tym turnieju. Przy 3:0 kwestia wyniku była już rozstrzygnięta. W dalszej części gry nie działo się nic specjalnego. Portugalia wiedziała, że ma trzy punkty w kieszeni, a Turcja miała świadomość, że niczego już tutaj nie zdziała.
W 70. minucie na boisko wszedł Arda Güler. 19-latek zaliczył kilka ciekawych zagrań, ale jednocześnie nie zrobił niczego wymiernego. Kilka razy skutecznie utrudnił mu to Pepe, nasz stary, dobry znajomy, który w wieku 41 lat zaliczył iście profesorski występ. Portugalia bez wielkiego wysiłku wygrała 3:0, dzięki czemu już zapewniła sobie awans do fazy pucharowej. Turcja z kolei o wyjście z grupy będzie zmuszona powalczyć w ostatniej konfrontacji z Czechami.
Turcja – Portugalia 0:3 (0:1)
21' Bernardo Silva
28' Akaydin (gol samobójczy)
56' Bruno Fernandes (asysta: Cristiano)
Turcja: Bayındır; Çelik, Akaydin (75' Demiral), Bardakcı, Kadıoğlu; Çalhanoğlu, Ayhan (59' Yüksek); Akgün (70' Güler), Kökçü (46' Yazıcı), Aktürkoğlu; Yılmaz
Portugalia: Diogo Costa; Cancelo (68' Semedo), Rúben Dias, Pepe (83' António Silva), Nuno Mendes; Vitinha (88' João Neves), Palhinha (46' Rúben Neves), Bruno Fernandes; Bernardo Silva, Cristiano, Leão (46' Neto)
MVP (według UEFA): Bernardo Silva
| EURO 2024 – grupa F | ||||
| Lp. | Drużyna | Mecze | Bramki | Punkty |
| 1. | Portugalia | 2 | 5:1 | 6 |
| 2. | Turcja | 2 | 3:4 | 3 |
| 3. | Czechy | 2 | 2:3 | 1 |
| 4. | Gruzja | 2 | 2:4 | 1 |
Najbliższe mecze w grupie F:
26 czerwca (środa), 21:00 – Czechy vs Turcja
26 czerwca (środa), 21:00 – Gruzja vs Portugalia
* * *
Sprawdź ofertę naszego partnera VIVUS, który oferuje pierwszą pożyczkę nawet do 3000 zł z RRSO 0%, gdzie na spłatę masz aż 61 dni!
Komentarze (80)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się