O kapitana Królewskich przez długi czas zabiegało Al-Ittihad, do którego przed rokiem przeniósł się Karim Benzema. Klub zdążył już nawet odbyć z obrońcą rozmowy o warunkach kontraktowych. O oficjalnych propozycjach nie było jednak mowy z racji na wciąż nieznaną wysokość dotacji ze strony saudyjskiego rządu. Rząd wspiera finansowo cztery kluby: Al-Ittihad, Al-Hilal, Al-Nassr i Al-Ahli. Każdy z nich dysponuje także swoim niezależnym budżetem, jednak jest on o wiele mniejszy. Na pewno nie pozwoliłby on na pozyskanie aktualnego triumfatora Champions League i reprezentanta Hiszpanii. Dlatego też parę dni przed rozpoczęciem EURO temat ewentualnego transferu Nacho do Al-Ittihad mocno wyhamował.
W tym momencie wydaje się, że faworytem w wyścigu po 34-latka jest Al-Qadisiyah, którego trenerem jest Míchel. Wspomniany klub jest niezależny finansowo, choć niewykluczone, że po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej również będzie mógł liczyć na dofinansowanie z publicznych pieniędzy. Al-Qadisiyah swój budżet zawdzięcza firmie Aramco, największemu krajowemu dostawcy ropy naftowej i zarazem międzynarodowemu przedsiębiorstwu mogącemu pochwalić się między innymi dużymi wpływami w Formule 1. Ambicją paliwowego potentata jest zbudowanie czołowego zespołu ligi, który mógłby jak równy z równym walczyć z ekipami faworyzowanymi przez rząd.
Al-Qadisiyah z racji na wspomnianą finansową niezależność ma tę przewagę, że nie musi martwić się ustaleniem wysokości dotacji i przez to czekać na moment, w którym będzie można rozpocząć działania na transferowym rynku. Działacze już teraz bez żadnego problemu mogliby pokryć kwotę kontraktu Nacho. Jeśli negocjacje pójdą pomyślnie, kapitan Realu stanie się pierwszym wielkim nazwiskiem beniaminka Saudi Pro League. Sam piłkarz na razie skupia się w pełni na EURO, choć temat przyszłości klubowej również musi cały czas znajdować się gdzieś z tyłu jego głowy.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się