Na początku nie było żadnych fajerwerków. Anglia nie ruszyła z animuszem na przeciwnika. Wręcz przeciwnie. Rzecz jasna przejęła inicjatywę, ale rozgrywała wolno, a nawet mozolnie. Dania obserwowała sytuację w celu rozpoznania warunków, jakie chcą narzucić piłkarze Garetha Southgate’a. Choć niewiele na to wskazywało, Synowie Albionu zdołali wyjść na prowadzenie w 18. minucie. Kyle Walker skorzystał z gapiostwa Victora Kristiansena i dograł w pole karne, a tam po zamieszaniu w szeregach obronnych Duńczyków Harry Kane z bliska umieścił piłkę w siatce.
Bramka uśpiła czujność Anglików, którzy jeszcze bardziej zwolnili swoje obroty. Dania coraz wyraźniej zaczęła dochodzić do głosu i w 34. minucie po niecelnym podaniu Kane’a i odegraniu od Kristiansena Morten Hjulmand kapitalnym uderzeniem z dystansu, po którym futbolówka odbiła się jeszcze od słupka, pokonał Jordana Pickforda. W wyniku tej sytuacji Anglia całkowicie straciła rezon, praktycznie stanęła, a końcówka pierwszej połowy – choć bezbramkowa – przebiegła pod stanowcze dyktando Duńskiego Dynamitu.
Ten, kto liczył na całkowitą odmianę gry angielskiego zespołu w drugiej odsłonie, musiał przeżyć potworny zawód. Kane i spółka zdawali się nawet bać Duńczyków. Nie wychodził im atak pozycyjny, nie wychodziły im kontry. Popełniali irytujące, proste błędy i w zaskakująco łatwy sposób tracili piłkę. Najbliżej gola byli w 56. minucie, gdy Phil Foden po strzale sprzed pola karnego trafił w słupek. Pod koniec spotkania prosta strata Marca Guéhiego mogła definitywnie pogrzebać Anglików, ale Alexander Bah spanikował po wbiegnięciu w szesnastkę i zmarnował świetną okazję na zbiegnięcie do środka i stanięcie oko w oko z Pickfordem.
Koniec końców wynik nie zmienił się do ostatniego gwizdka Artura Soaresa Diasa. Dania wywalczyła cenny punkt w rywalizacji z faworytem grupy, a w ostatniej potyczce zmierzy się z zawodzącą Serbią. Z kolei Synowie Albionu ponownie wyglądali bardzo kiepsko i nie dość, że nie stanęli na wysokości zadania pod względem stylu i jakości gry, to jeszcze nie uzyskali oczekiwanego rezultatu. Jude Bellingham zaprezentował się bardzo przeciętnie i mimo kilku dobrych, błyskotliwych zagrań z pewnością nie zaliczy tego występu do udanych. W ostatniej serii gier Anglię czeka konfrontacja ze Słowenią, ale zanim to nastąpi, podopieczni Southgate’a muszą przygotować się na kolejne gromy, jakie spadną na ich głowy po dzisiejszym meczu.
Dania – Anglia 1:1 (1:1)
18' Kane
34' Hjulmand (asysta: Kristiansen)
Dania: Schmeichel; Andersen, Christensen, Vestergaard; Mæhle, Hjulmand (82' Nørgaard), Højbjerg, Kristiansen (57' Bah); Eriksen (82' Skov Olsen); Højlund (67' Poulsen), Wind (57' Damsgaard)
Anglia: Pickford; Walker, Stones, Guéhi, Trippier; Alexander-Arnold (54' Gallagher), Rice; Saka (69' Eze), Bellingham, Foden (69' Bowen); Kane (69' Watkins)
MVP (według UEFA): Pierre-Emile Højbjerg
| EURO 2024 – grupa C | ||||
| Lp. | Drużyna | Mecze | Bramki | Punkty |
| 1. | Anglia | 2 | 2:1 | 4 |
| 2. | Słowenia | 2 | 2:2 | 2 |
| 3. | Dania | 2 | 2:2 | 2 |
| 4. | Serbia | 2 | 1:2 | 1 |
Najbliższe mecze w grupie C:
25 czerwca (wtorek), 21:00 – Anglia vs Słowenia
25 czerwca (wtorek), 21:00 – Dania vs Serbia
* * *
Sprawdź ofertę naszego partnera VIVUS, który oferuje pierwszą pożyczkę nawet do 3000 zł z RRSO 0%, gdzie na spłatę masz aż 61 dni!
Komentarze (58)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się