Zarówno Mendy, jak i Davies mają oferty przedłużenia kontraktów, ale na ten moment wydaje się, że są oni dalecy od zaakceptowania warunków. Bayern jako pierwszy wykonał posunięcie wskazujące na to, że piłkarz może pozostać w Monachium do końca kontraktu. Działacze przekazali Kanadyjczykowi, że nie przystaną na jego prośby i dopóki nie spłynie żadna oficjalna oferta, pozwolą, by po prostu dalej mijał czas.
W Valdebebas natomiast już dawno przedstawiono Mendy'emu propozycję nowej umowy. Klub zdecydował się na to zwłaszcza ze względu na prośbę Carlo Ancelottiego. Ferland jest dla Włocha bardzo istotnym elementem kadry i jednym z najwierniejszych żołnierzy w kluczowych spotkaniach. Warunki przedstawione przez Królewskich nie usatysfakcjonowały jednak 29-latka. Poniekąd powtórzyła się więc sytuacja sprzed kilku lat, gdy Real zaproponował mu pozostanie na dłużej na lepszych warunkach. Wówczas Mendy również nie poczuł się należycie doceniony.
Dziwne wydaje się w każdym razie to, że żaden z klubów nie zamierza odpowiednio zadbać o grunt ze wszech miar sprzyjający negocjacjom. Przetrzymywanie piłkarzy do końca kontraktu nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Wiedzą to zarówno w Monachium, jak i Madrycie. W obozie Realu zawsze też jasne pozostawało to, że jeśli chodzi o lewą obronę, wybór musi być jednoznaczny. Albo jeden, albo drugi.
Tak oto oba kluby zostają z lewymi defensorami z umowami ważnymi tylko przez rok. Bayern od jakiegoś czasu poluje na Theo Hernandeza, natomiast Real z winy agenta Daviesa jest aż przesadnie łączony z transferem do stolicy Hiszpanii. Alphonso rzecz jasna budzi zainteresowanie, ale medialny szum zdecydowanie wychodzi poza schemat działania Królewskich w ostatnich latach.
W tle całego zamieszania znajdują się Fran i Miguel. Pierwszy ma jeszcze długo ważny kontrakt i zdążył zadomowić się w pierwszym zespole. Wie też, że ma wciąż sporo czasu, by postawić krok naprzód. Drugi natomiast może jak na razie ograniczyć się wyłącznie do czekania na rozwój wypadków. Na ten moment w pełni zadowala go jednak wizja występów w Lidze Mistrzów w barwach Girony. Nie zmienia to faktu, że ofert za Miguela nie brakuje. W razie zaakceptowania którejś z nich Real będzie musiał postanowić, czy ściągnąć go z powrotem do siebie, czy też zgarnąć połowę kwoty transferu.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się