Mbappé w jakimś momencie był bliski zostania piłkarzem Barcelony? Bo teraz idzie do Realu i będę musiał się z nim męczyć...
Gdybym rządził ja, przyszedłby do Barcelony.
Tak?
Tak.
Opowiedz o tym.
[Były agent] Minguella opowiada prawdę.
Opowiedz, jak to wyglądało.
Kiedy zapłacili 222 miliony za Neymara, to mieliśmy pieniądze na transfery i takie tam. Dyrekcja sportowa mocno stawiała na pozyskanie Dembélé z powodu charakterystyki i takich rzeczy. Chcieli skrzydłowego, który grał szeroko i dla drużyny.
W tamtym momencie w dyrekcji sportowej byli...?
Pep Segura i Robert Fernández. Robert Fernández mocno popierał Dembélé. Mnie bardziej podobał się Mbappé. Pytałem: co z Mbappé? Mówili: nie, bo gra bardziej bezpośrednio i pod siebie, a z Messim i Suárezem potrzebujemy Dembélé. Porozmawiałem z [prezesem] Bartomeu i powiedziałem: daj mi przetestować temat przy Dembélé. Dzwonił Minguella, a Silvio Elíasowi z zarządu też podobał się Mbappé, więc ruszyłem po Mbappé. Porozmawiałem z ojcem i on by przyszedł.
Przyszedłby do Barcelony?
Tak. W tamtym momencie był w Monaco i Monaco wolało sprzedać go Barcelonie niż bezpośredniemu rywalowi [PSG]. W Realu była trójka z BBC. Od nas odszedł Neymar i mieliśmy oczywiste miejsce. I chciał przyjść. I mam coś, o czym za bardzo się nie wie. 30 sierpnia na ostatnim spotkaniu mówię... A wiecie, że chcieliśmy pozyskać Coutinho... Mówię: zapomnijmy o Coutinho i sprowadźmy Mbappé, którego mamy.
Naciskałeś.
Tak. Bartomeu wyskoczył ze spotkania i zadzwonił do Mendesa [zaangażowanego w przejście Mbappé do PSG]. To był ostateczny cios do jego przejścia do PSG, bo byli już praktycznie dogadani z PSG. Jednak był ten moment 30 sierpnia, gdy powiedziałem, żebyśmy go sprowadzili. I się nie udało.
Komentarze (94)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się