Świetnie się bawię, słuchając jak wszyscy szukamy wyjaśnienia, dlaczego Real Madryt zdobył kolejną Ligę Mistrzów. Piętnastą! To niesamowite, do czego wszyscy się uciekamy, aby znaleźć niuans tłumaczący ten sukces. A to nie jest kwestia magii, czarów, mistyki ani niczego konkretnego, ale składowa wielu czynników i bardzo dobrego zarządzania. Wszyscy chcemy bronić swojej swoich zasobów.
Przez cały rok mówiliśmy o wszystkim i o wszystkich. Od Ancelottiego do Viníciusa, przez kontuzje, wzmocnienia, brak transferu Mbappé ubiegłego lata i wszystkie rzeczy, które Los Blancos zrobili źle. Ale oczywiście, potem przychodzi piłka i pokazuje nam nasze miejsce. Gdyby w tym biznesie chodziło tylko o pieniądze, rankingi i światowy prestiż nie byłyby tam, gdzie są. Gdyby chodziło tylko o taktykę, również nie. Gdyby chodziło tylko o posiadanie w drużynie najlepszych zawodników, również nie. Stąd oszołomienie niektórych z nas, analityków, szukających już niemal absurdalnych wyjaśnień na poparcie tego, co zostało powiedziane w trakcie sezonu.
I ja również nie mam niczego jednoznacznego, ale po wielu latach śledzenia tego biznesu dostrzegam różne aspekty. W pierwszej kolejności zwracam uwagę na zarządzanie. Od czasów Santiago Bernabéu (a poznałem wszystkich prezesów) nie było kogoś takiego jak Florentino Pérez i jego prawa ręka, José Ángel Sánchez. Zarządzają teraźniejszością oraz średnią i długą perspektywą jak nikt inny. Nienaganne prowadzenie kwestii finansowych jest oczywiste, a sportowych, zarówno jeśli chodzi o sprzedaże, jak i nabytki, także. Niektórzy przyszli za duże pieniądze, inni za mniejsze, ale Real zbudował znakomitą kadrę, ma trenera na ten moment idealnego, zmodernizował stadion, o którym mówi się na całym świecie, i coraz bardziej umacnia swoją przecież już i tak potężną markę.
W tym roku Królewscy sięgnęli po dwa trofea. W przyszłym sezonie mogą wygrać ich nawet siedem, a myślenie, że co roku będą wygrywać wszystko, to zwykła nieznajomość tematu. Real Madryt zawsze będzie obecny, bo ma DNA zwycięzcy, ale mandat zaufania dla Florentino wykracza już poza wyniki i sprowadzanie galácticos z przeszłości i przyszłości. On wytyczył, z większą liczbą trafnych decyzji niż błędów, nowoczesną drogę wskazującą, gdzie powinien zmierzać klub i jak powinien być zarządzany. Oczywiste jest to, że herb Realu Madryt na piersi pomaga, ale… jest wiele klubów z wielce znamienitymi herbami, które nie podążają tą ścieżką stanowczości. Real Madryt w przyszłości będzie triumfował częściej lub rzadziej, ale Florentino trzeba oddać to, co należy do Florentino, czyli ogromny szacunek i uznanie. Bo to właśnie dzięki niemu klub wygląda i funkcjonuje tak jak obecnie.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się