– To jest coś… Nie ma słów, które opiszą to wszystko. Na koniec Realu nigdy nie można uznawać za martwego. Myślę, że dziś drużyna była stała. Druga połowa była kluczowa po niezbyt dobrej pierwszej. Myślę, że to jest…15 Lig Mistrzów… Myślę, że to trochę definiuje Real Madryt.
– Moja pierwsza Liga Mistrzów? Jestem rozemocjonowany? To coś… Nie mogę ci powiedzieć… Moja rodzina, moja żona, moje dzieci... Mój najstarszy syn płakał! To jest popieprzone. Nie mam słów, by opisać to, co czuję w tej chwili.
– Piękne świętowanie? Jest zbyt piękne. Trzeba marzyć i czasami zdarzają się takie rzeczy. Trzeba się tym cieszyć, ponieważ na to zasłużyliśmy.
– Co powiem madridismo? Że są najlepsi. Nigdy nie przestali nas wspierać przez cały ten sezon, w dobrych momentach i w tych mniej dobrych. To jest dla nich.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się