Lewy obrońca przebył drogę od niekwestionowanego gracza pierwszej jedenastki do rezerwowego. Do kwietnia wystąpił od początku w 28 z 34 potyczek. Później jednak, również w obliczu dobrej postawy Mazraouiego i przede wszystkim Guerreiro, osunął się na dalszy plan. W poprzednim miesiącu Davies z ławki rozpoczął trzy z pięciu spotkań. Zaliczył 28 minut z Kolonią (2:0), 21 minut z Eintrachtem (2:1) i 3 minuty z Realem (2:2). Od początku zagrał zaś z Unionem (5:1) i Stuttgartem (1:3), gdzie trener po prostu oszczędzał tych, którzy mają mieć pierwszy plac w dwumeczu z Królewskimi.
Co ciekawe, w starciu ze Stuttgartem Davies zdążył mimo to pobić rekord. Obrońca wyrównał bowiem wynik Erena Dinkçiego pod względem rozwiniętej prędkości w tym sezonie. Alphonso zaliczył sprint, podczas którego w kulminacyjnym momencie biegł 36,41 km/h. Jest to jednak wyłącznie ciekawostka niezmieniająca w niczym sytuacji zawodnika, który w konfrontacji z VfB mógł spisać się znacznie lepiej.
Obecne położenie piłkarza związane jest nie tylko z plotkami łączącymi go z Realem Madryt. 23-latek najzwyczajniej zaliczył wyraźny spadek formy, zwłaszcza w aspekcie defensywnym. – Phonzy miał początkowo problemy z Saką, ale inni także je mieli. W drugiej połowie był już o wiele bardziej stabilny. Nie wiem, dlaczego jego ostatnie tygodnie nie są tak dobre – mówił po starciu z Kanonierami dyrektor sportowy Bayernu, Max Eberl.
Lothar Matthäus widzi w tym w znacznej mierze winę klubu. – Davies jest cieniem samego siebie, nie ma czystej głowy. Piłkarze również potrzebują od czasu do czasu czułości. Trzeba z nimi po przyjacielsku pogadać. Tak robili Hoeneß, Heynckes, Hitzfeld, czy Lattek. Przyczyny kryzysu rozwijały się przez kilka miesięcy, a nie w ciągu kilku tygodni trudnych negocjacji z agentami – stwierdził na łamach dziennika Bild.
Wspomniany Hoeneß przerzucił natomiast część odpowiedzialności na Tuchela. – Nie winię go, ale Tuchel nie myśli o tym, by poprawić wydajność Daviesa, Pavlovicia, czy Musiali. On wychodzi z założenia, że jeśli coś jest z nimi nie tak, to trzeba kupić kogoś innego. Ja natomiast uważam, że trzeba z nimi ciężko pracować i obdarzyć ich zaufaniem – ocenił.
Jan-Christian Dreesen, dyrektor generalny zarządu Bawarczyków, nie wyklucza natomiast, że Davies przedłuży jeszcze kontrakt z Bayernem. – Oczywiście, że cały czas z nim jeszcze rozmawiamy. Wciąż jest naszym piłkarzem. Zobaczymy, co się wydarzy. Sytuacja nie zmierza w konkretną stronę – mówił. Jak na razie jednak wydaje się, że droga ta prowadzić będzie przez ławkę na… Bernabéu.
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.