Superman wraca, by stanąć między słupkami bramki Realu Madryt. Spotkanie z Cádizem od jakiegoś czasu było zaznaczone na czerwono w kalendarzu Courtois i Carlo Ancelottiego, który na konferencji prasowej poinformował już, że 31-latek wystąpi w tym meczu.
Thibo 10 sierpnia na treningu doznał poważnej kontuzji więzadła krzyżowego i łąkotki. W sobotę minie 268 dni od tego nieszczęścia, pierwszego z trzech niezwykle poważnych, które wstrząsnęły kadrą Realu w tym sezonie. Później niemal identycznych kontuzji doznali Éder Militão i David Alaba.
Minęło prawie dziewięć miesięcy, podczas których Real Madryt siłą rzeczy przyzwyczaił się do życia bez piłkarza, który wraz z Karimem Benzemą poprowadził Los Blancos do historycznego dubletu w sezonie 2021/22. Gole Francuza i interwencje Belga, których maksimum pod względem ilościowym i jakościowym widzieliśmy w finale Ligi Mistrzów przeciwko Liverpoolowi, odcisnęły jego osobiste piętno na 14. triumfie klubu w Pucharze Europy.
Powrót Courtois, łączy się z powrotem Militão, który nawet zagrał już od początku z Realem Sociedad i rysuje nową panoramę defensywy Realu Madryt przed ostatnim etapem sezonu. Gigant z Bree staje się kolejną opcją dla Ancelottiego, który musi teraz bardzo dobrze przemyśleć swoje kroki przed rewanżowym meczem półfinału LM z Bayernem. Wszystko wskazuje na to, że Andrij Łunin znów zagra w decydującym pojedynku z Bawarczykami, zaś Courtois i Kepa podzielą między sobą połowy pojedynku z Cádizem (Ancelotti nie określił na konferencji jasno czy Belg podzieli się minutami z Baskiem, przyp.red.). Ale choć Ukrainiec wystąpi w środę, nie ma wątpliwości, że Courtois stanie się opcją, nie byle jaką, w obliczu hipotetycznego finału, jeśli Królewscy pokonają Niemców na Bernabéu.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się