Harry Kane do dwumeczu z Realem Madryt podchodzi jako goleador, którego rytm strzelecki w Europie utrzymuje tylko Kylian Mbappé – obaj mają na koncie po 42 bramki. Jednak angielski napastnik nie ma sobie równych, jeśli chodzi o mecze rozgrywane przed własną publicznością, o czym najlepiej świadczy fakt, że w dotychczasowych 22 występach na Allianz Arena zdobył aż 27 bramek. Dla porównania Mbappé zdobył 15 bramek w 21 meczach na Parc des Princes, drugi pod tym względem najlepszy strzelec w Niemczech, Serhou Guirassy, zdobył 16 bramek w 14 domowych meczach Stuttgartu, a Jude Bellingham zdobył 10 bramek w 16 meczach na Santiago Bernabéu.
Tym razem jednak Kane będzie miał przed sobą obrońcę, który w tym momencie wydaje się budzić największy postrach w Europie. Mowa oczywiście o Antonio Rüdigerze, który już w poprzedniej rundzie Ligi Mistrzów potrafił całkowicie wyłączyć z gry samego Erlinga Haalanda. I jeśli rok temu rewelacyjny występ Niemca w pierwszym meczu z Manchesterem City na Bernabéu na niewiele się zdał, tak teraz był wręcz kluczowy w kontekście awansu Realu Madryt do półfinału rozgrywek.
Ogólnie cały sezon 2023/24 w wykonaniu Rüdigera jest godny podziwu. 31-latek jest obecnie główną ostoją defensywy dla Carlo Ancelottiego i prawdziwym utrapieniem dla atakujących rywali. W tym sezonie rozegrał w sumie 47 meczów w koszulce Los Blancos i w tym czasie jego drużyna zanotowała 20 czystych kont z tyłu. I mimo że to dla niego dopiero drugi sezon w stolicy Hiszpanii, to już teraz jest jedną z ważniejszych postaci w szatni i gotowy jest zrobić wszystko, aby zdobyć swój drugi w karierze Puchar Europy.
Sezon Kane'a
Rüdiger wraz z Nacho lub Aurélienem Tchouaménim na środku obrony w Monachium będzie musiał się zmierzyć z jednym z najlepszych napastników na świecie. Kane, który na przestrzeni ostatnich lat regularnie był łączony z Realem Madryt, w ostatnim letnim okienku transferowym ostatecznie opuścił Tottenham i przeniósł się właśnie do Bayernu. Bawarczycy na angielskiego snajpera musieli wyłożyć w sumie ponad 100 milionów euro.
Kane Wyspy Brytyjskie opuścił jako drugi najlepszy strzelec w historii Premier League jedynie za Alanem Shearerem. W 435 oficjalnych meczach w Tottenhamie zanotował w sumie 280 bramek i 64 asysty. Po przeprowadzce do Niemiec zdołał utrzymać imponujący rytm strzelecki – obecnie po rozegraniu 31 meczów ligowych ma na koncie 35 bramek i jest o sześć trafień od rekordu Roberta Lewandowskiego z sezonu 2020/21, który polski napastnik zakończył z 41 ligowymi bramkami na koncie.
W samej Lidze Mistrzów angielski napastnik zdobył siedem bramek – pięć na Allianz Arena i dwie na wyjazdach. W pogoni o tytuł najlepszego strzelca rozgrywek ponownie rywalizuje z Mbappé, który jak do tej pory zdobył osiem bramek. Jednak z drugiej strony największym problemem Kane'a jest to, że w dalszym ciągu prześladuje go klątwa braku tytułów. Nawet transfer do Bayernu nie pozwolił mu się w tym temacie odblokować, gdyż Bawarczycy zdążyli już w tym sezonie przegrać Superpuchar Niemiec, Puchar Niemiec i Bundesligę. W tym roku w grze pozostały tylko Liga Mistrzów z klubem i EURO z reprezentacją. Aby jednak ten pierwszy krok był możliwy do wykonania, najpierw będzie musiał się uporać z Rüdigerem, który nie może się doczekać kolejnego wielkiego wyzwania.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się