Nie było niespodzianki w WiZink Center. Real Madryt pokonał Obradoiro, chociaż przez trzy kwarty spotkanie było bardzo wyrównane. Wynikało to z dwóch rzeczy. Po pierwsze Królewscy chcieli przejść przez ten mecz z jak najmniejszym nakładem sił, a po drugie świetne spotkanie w barwach gości rozgrywali Scrubb oraz Pustowyj. Dopiero ostatnia kwarta pokazała różnicę między oboma zespołami. Real Madryt wskoczył na pierwsze miejsce w tabeli i może czekać na odpowiedź Unicajy.
Chus Mateo chciał wykorzystać ten mecz do rotacji składem, dlatego w wyjściowej piątce znaleźli się Ndiaye i Causeur. Królewscy od początku grali bardzo dobrze w ofensywie. Przede wszystkim dopisywała skuteczność w rzutach za trzy punkty (6/8). Pod koszem też było dobrze, więc zdobycz punktowa była zadowalająca. Nieco więcej zastrzeżeń mogło być do defensywy, gdzie goście, a przede wszystkim Scrubb, zbyt łatwo znajdowali drogę do kosza. To wszystko razem przełożyło się na osiem oczek przewagi madrytczyków (28:20).
Na drugą kwartę Mateo posłał bardzo rezerwowy skład: Ndiaye, Rudy, Abalde, Alocén i Poirier. Dało się to odczuć, bo Obradoiro rozpoczęło od serii 7:0, zmniejszając stratę i zmuszając Chusa do poproszenia o czas. Nie pomogło. Królewscy przez 5,5 minuty pozostawali bez punktu i goście wyszli na prowadzenie. Dopiero Yabusele, Llull i Poirer przywrócili zespół na właściwe tory, szczególnie że po ciosie w nos boisko musiał opuścić wysoki Guerrero, co utrudniło Obradoiro grę w obronie. Jednak przed przerwą dwukrotnie z dystansu trafili Galisyjczycy, co przy nieskuteczności gospodarzy skończyło się zaledwie punktem różnicy w połowie meczu (38:37).
Po zmianie stron świetna gra Pustowyja oraz Scrubba wyprowadziła Obradorio na sześciopunktowe prowadzenie (41:47). Real Madryt zaczął mozolnie odrabiać straty, ale to wcale nie szło szybko, mimo że goście w ogóle nie trafiali w tej kwarcie z dystansu (0/4). Oba zespoły szybko osiągnęły limit fauli, więc zawodnicy dosyć często wędrowali na linię rzutów osobistych. Ostatnie minuty w końcu były na korzyść madrytczyków, którzy odzyskali prowadzenie (61:56).
W ostatniej kwarcie Real Madryt zaczął grać trochę lepiej w defensywie i szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na jego korzyść. Rewelacyjnie grający dzisiaj Scrubb stracił wsparcie kolegów, jeśli chodzi o zdobywanie punktów i prowadzenie madrytczyków zaczęło rosnąć, osiągając dwucyfrową wartość. Obradoiro popełniało zbyt wiele błędów, żeby móc jeszcze marzyć o odrobieniu strat. Real Madryt sięgnął po kolejne zwycięstwo, wskakując, przynajmniej na kilka dni (Unicaja zagra z Tenerife dopiero 1 maja), na pozycję lidera.
79 – Real Madryt (28+10+23+18): Causeur (12), Campazzo (8), Tavares (10), Ndiaye (5), Musa (13), Rudy (0), Abalde (0), Hezonja (4), Alocén (0), Poirier (9), Llull (7), Yabusele (11).
69 – Obradoiro (20+17+19+13): Howard (7), Scrubb (25), Dotson (6), Blaževič (9), Postowyj (11), Zurbriggen (9), Timma (-), Figueras (-), Strēlnieks (2), Harguindey (0), Guerrero (0), Suárez (0).
Poza kadrą znaleźli się:
• Sergio Rodríguez – decyzja trenera
• Gabriel Deck – decyzja trenera
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się