Wielcy trenerzy zapewniają, że tytułem, którego zdobycie najbardziej ich satysfakcjonuje, jest liga, bo w przeciwieństwie do innych rozgrywek, potrzebujesz w niej konkurencyjnej regularności, by skończyć na pierwszym miejscu. To bieg długodystansowy, który zazwyczaj wygrywa ten najlepszy. Z tego powodu Realu Madryt wygrał jedynie cztery mistrzostwa regularności w ostatnich 15 latach, co należało rozwiązać i fakt jest taki, że się to rozwiązuje, bo z tym mistrzostwem, które wygra w tym sezonie, będzie mieć trzy tytuły w ostatnich pięciu latach.
Co ciekawe, od wejścia VAR-u sprawy idą dla Królewskich dużo lepiej. Ta obecna liga przypomina sezon 2019/20, kiedy przerwano rozgrywki przez pandemię i wznowiono je następnie bez kibiców, a końcówka sezonu była sędziowską groteską, w której rzeczy spadały tylko na jedną stronę, tę Realu Madryt, który dzięki ciągłym interwencjom wideosędziowania był w stanie przegonić w tabeli Barcelonę.
Tym razem nie potrzeba było remontady, bo od początku sędziowanie pośrednio i bezpośrednio sprzyjało graczom Ancelottiego. Tak daleko, ale jednocześnie tak blisko pozostają niepodyktowany karny na Araújo w Getafe przez nieistniejące zagrania ręką Gaviego, anulowany gol João Félixa w Grenadzie za wymyślonego spalonego Ferrana Torresa czy niepodyktowany karny Tchouaméniego na Araújo w Klasyku w pierwszej rundzie na Montjuïc. Klasyk na Bernabéu jest tak świeży, że nie trzeba go nawet przypominać.
To tylko cztery przykłady decyzji, które nie pozwoliły Barcelonie walczyć o tytuł, który byłby dla niej drugim mistrzostwem z rzędu w jednej z najgorszych epok pod względem finansowym i sportowym w ostatnich czasach. To coś zbyt ciężkiego, by socjologiczne madridismo na to pozwoliło. Trzeba było działać i zadziałano bardzo dobrze. Nawet w sposób niebezpośredni, jak wtedy, gdy Girona przed bezpośrednim starciem w Madrycie obserwowała, jak osłabia się jej skład w meczu z Sociedadem, by Katalończycy nie mogli zagrać z Królewskimi na równych warunkach. Zapytajcie też Almeríę o to, co zdarzyło się w Madrycie.
La Liga 2023/24 na zawsze zostanie zapamiętana jako jedna z tych, w których decyzje sędziowskie ponownie były kluczowe w tym, by Królewscy zahamowali sportową odbudowę Barcelony. ¡Así, así, así gana el Madrid! [W taki sposób wygrywa Real!]
Komentarze (150)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się