– Czuję się tutaj jak w domu, jestem zadowolony, że mogłem tu przyjechać. Pierwszy raz byłem na nowym Bernabéu. Widziałem fantastyczny i pełen ochoty Real. Każdy każdemu pomagał i próbował odwrócić losy potyczki.
– Ancelotti to nauczyciel umiejący powiedzieć piłkarzom to, co powinien. Podobały mi się zmiany, ponieważ przed przerwą drużyna nie spisywała się aż tak dobrze, a trener to zrozumiał. Z wejściem każdego kolejnego piłkarza było coraz lepiej.
– Nie podobała mi się Barcelona. Wiele podań było bezużytecznych. Więcej zagrożenia stwarzali w pierwszej połowie po rzutach rożnych. Po przerwie mieli okazję, ale nie tworzyli zagrożenia zbyt często. Nie widziałem u nich piłkarzy przekonanych w pełni do tego, by pomóc trenerowi osiągnąć cel. Nie walczyli zbyt ochoczo i nie starali się tak, jak do tego przyzwyczaiła Barcelona.
– To niedopuszczalne, by w Hiszpanii wciąż nie było technologii goal line. To wstyd dla ligi Tebasa, która potem chce się nazywać najlepszą na świecie.
– Uważam, że z City Real przygotował się pod kątem gry rywala. Byli bardzo sprytni, ponieważ nie pozwalali dochodzić przeciwnikowi do strzałów głową, pozostawali zwarci i sami stworzyli sobie kilka okazji. City mogło co najwyżej wymieniać tylko kolejne podania. Zawsze wychodzi się z założenia, że Real musi napierać. A to zależy od rywala. City bardzo szybko odzyskuje futbolówkę, a następnie długo rozgrywa. Jestem szczęśliwy z powodu awansu.
– Real ma kadrę o bardzo wysokiej jakości, do czego dochodzi dobry styl. Umieją dostosować go do okoliczności. To faworyt do zdobycia Ligi Mistrzów.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się