Dwudziesta pierwsza kolejka Segunda División przyniosła dziesiątą porażkę Castilli. Tym razem dość eksperymentalna i osłabiona kilkoma nieobecnościami jedenastka Blancos nie sprostała drużynie z Kadyksu. Przed spotkaniem goście zostali uhonorowani nagrodą Fundacji Realu Madryt dla najlepszej publiczności zeszłego sezonu. Z tej okazji w loży honorowej zasiedli: Antonio Muńoz, który jako reprezentant Cadizu przyjął nagrodę, Alfredo Di Stéfano, który owe wyróżnienie wręczał, Francisco Moreno Carińena, prezydent Castilli, Carlos Abella, dyrektor generalny Fundacji oraz Ińaqui Sáez – selekcjoner reprezentacji Hiszpanii U-21. Niestety nawet tak szacowni goście nie pomogli rezerwom Realu w zwycięstwie.
Trudno było zresztą myśleć o korzystnym rezultacie, jeśli od początku przewaga była po stronie przyjezdnych. Vella, Pablo i Fleurquín co chwila nękali bramkarza Castilli, a w 16 minucie futbolówka po raz pierwszy znalazła drogę do siatki gospodarzy. Gol został jednak anulowany, gdyż arbiter dopatrzył się faulu jakiegoś z zawodników Cadizu na Codinie. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze – cztery minuty po tej akcji Pablo oddał strzał z linii pola karnego i zdobył, jak się okazało, zwycięską bramkę. Madridistas potrzebowali kilku minut, aby ocknąć się i zareagować na straconego gola. Jak to często ma miejsce, hasło do ataku rzucił Juan Mata i właśnie na akcjach ofensywnych jego zespołu upłynęła reszta pierwszej połowy. Mimo kilku okazji, żaden z zawodników Castilli nie zdobył wyrównującego trafienia.
Druga część spotkania była już w wykonaniu obu drużyn dużo atrakcyjniejsza: i zawodnicy Castilli, i Cadizu byli bliscy zdobycia kolejnych goli.
Wiele sytuacji bramkowych gospodarzy było zasługą dobrej postawy Maty oraz Adriána, którego indywidualna akcja z 65 minuty o mały włos nie zakończyła się bramką. Pięć minut później na murawie pojawił się debiutant – Parejo, dotychczas grający w Juvenil A. Niestety kolejne ataki Królewskich były coraz bardziej bezradne i rozbijały się o defensywę Cadizu, jak woda o przybrzeżne skały. Na szczęście nieporadnością charakteryzowali się również goście, chociażby Sesma, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Codiną. Przyjezdni byli praktycznie zamknięci na własnej połowie boiska, jednak niejedna ich kontra zmusiła obrońców Castilli do interwencji. W ostatnich porywach ambicji i determinacji Valero i Mata gnali jeszcze pod bramkę Armanda, ale wynik nie uległ już zmianie.
Z jednej strony wypada się cieszyć, że kolejni canteranos trafiają do kadry Fabio Capello, z drugiej jednak widać, jak duży wpływ mają oni na formę rezerw Realu. Míchel na szczęście ma w kim wybierać, co pokazało między innymi wprowadzenie na boisko Parejo z Juvenil A, i kwestią czasu jest, kiedy znajdzie optymalną jedenastkę. Warto zaznaczyć, że w sobotę swój debiut w nowym klubie zaliczył sprowadzony z Espanyolu Barcelona stoper Sergio Sánchez, który przez 78 minut przyzwoicie sobie radził.
0 – Real Madryt Castilla: Codina, Sergio, Agus, Sergio Sánchez (Bueno, min. 79), Santacruz (Parejo, min. 70), Adrián, Tébar, Valero, Rayco (Rodri, min. 55), Mata i Negredo.
1 – Cadiz: Armando, Vella, César, De Quintana, Raúl López, Nano, Miguel García, Pablo (Morán, min. 77), Lucas Lobos, Fleurquin (Bezares, min. 60) i Medina (Sesma, min. 62).
Bramki:
0-1, min. 20: Pablo.
Sędzia: Javier Estrada Fernández.
: Lobos, Pablo, César, Raúl López, Fleurquin (Cadiz).
Do pobrania świeżutki skrót autorstwa Gogety.
Castilla - Cadiz 0:1
Porażka goni porażkę
REKLAMA
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się