– Inna gra w drugiej połowie? Przeszliśmy z linii pięciu zawodników na czterech. Staraliśmy się coś ugrać tym, co mamy, ale ostatecznie nie było to w naszym zasięgu. Oni są bardzo dobrzy i w taki lub w inny sposób na pewno strzeliliby nam bramkę.
– Zmęczenie fizyczne? Myślę, że tak, jest mocno odczuwalne. Ale to jednocześnie nie jest wymówka. Różnica jest taka, że oni mają wielką jakość. Nie chcę się tutaj odnosić do kwestii fizycznych. Byli lepsi i zasłużenie wygrali. Gratulacje.
– Są drużyny lepsze od nas, ale zawsze staramy się wyrównać szanse duchem walki, chęciami, pewnymi założeniami taktycznymi… Ostatecznie jednak to są naprawdę silne drużyny, a to nie jest nasza liga. Staramy się. Kibice są zadowoleni i ja również jestem usatysfakcjonowany postawą zawodników. Będziemy dalej walczyć.
– Stracona bramka zmieniła wiele rzeczy, ponieważ gdyby nie padła, to na pewno utrzymałbym formację 5-4-1. To pozwoliłoby nam jak najbardziej wydłużyć mecz, jak z Athletikiem… Bramka zmienia wiele rzeczy.
– Bramka Tchouaméniego? Golazo. Piłka odbiła się od Morlanesa. Ale z Morlanesem czy bez Morlanesa to było golazo. W pierwszej połowie Bellingham uderzył jeszcze w poprzeczkę. To jest Real Madryt. Jeśli nie tak, to z dystansu, po centrze, po zagraniu za plecy obrońców, mogą cię ośmieszyć… Wystarczy. To jest po prostu Real Madryt.
– Ostatnia sytuacja Muriqiego? Przede wszystkim bardzo podobał mi się ich bramkarz. Wyciągnął też jeden strzał Dardera, później miał sytuację Abdóna… Wiedzieliśmy, że nie będziemy mieć zbyt wielu okazji, ale Łunin zagrał naprawdę bardzo dobrze. Jemu również trzeba pogratulować.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się