REKLAMA
REKLAMA

Cierpienia Mariano

„Mariano cierpi”, brzmiał przekaz Quique Sancheza Floresa podczas konferencji prasowej poprzedzającej starcie z Las Palmas. Od końca stycznia były napastnik Realu pozostawał poza grą z powodu zapalenia ścięgna rzepki. Przez ten uraz piłkarz przez dwa i pół miesiąca nie mógł nawet w pełni swobodnie się poruszać.
REKLAMA
REKLAMA
Cierpienia Mariano
Mariano cierpi w milczeniu. (fot. Getty Images)

Mariano mimo zbliżającej się końcówki sezonu jest daleki od powrotu na boisko. Choć atakujący po długim czasie wreszcie zaczął  trenować, to jednak nie wydaje się, by trener powołał go na któreś z najbliższych spotkań Sevilli. Quique wprost przyznaje, że choć 30-latek wrócił do ćwiczeń i wygląda coraz lepiej, to gracz jednak odczuwa przy tym ból. – Mogę powiedzieć, że z każdym dniem Mariano wygląda coraz lepiej lub po prostu lepiej maskuje ból. On cierpi. Wkłada w pracę nieustanny wysiłek, ale my wiemy, że on cały czas czuje ból, który będzie na niego wpływał jeszcze przez jakiś czas – wyznał trener Andaluzyjczyków. 

REKLAMA
REKLAMA

Mariano po kilkuletnim zupełnie nieudanym pobycie w Realu Madryt, gdzie w ciągu sześciu lat spędził na boisku łącznie 2219 minut rozdzielonych na 84 mecze (bilans 12 goli) po wygaśnięciu kontraktu postanowił odbudować się w Sevilli. Tam jednak zamiast odwrócić niekorzystną kartę kontynuuje swój swobodny upadek. W bieżącym sezonie rozegrał 297 minut, w których trakcie zanotował pojedynczą asystę. Ciągłe problemy zdrowotne oraz trudne położenie samego klubu uniemożliwiły mu odbudowanie kariery. 

Sevilla na gwałt szuka oszczędności, a koniec przygody napastnika w zespole wydaje się nieunikniony. Po raz ostatni na boisku ujrzeliśmy go 21 stycznia w starciu z Gironą, gdy otrzymał 13 minut. Co ciekawe, na Dominikanie wciąż wierzą w jego występ na turnieju olimpijskim. Najpierw jednak zawodnik będzie musiał w pełni uporać się z męczącym go od wielu tygodni urazem. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

REKLAMA