Po raz ostatni Modrić schodził do szatni bez choćby minuty spędzonej na boisku 13 lutego z Lipskiem. Od tamtej pory, czyli przez równe dwa miesiące, Luka zawsze wchodził na murawę. Jego ostatni występ w podstawowej jedenastce, z Celtą, stanowił zaś prawdziwą lekcję gry w środku pola. Niewykluczone, że z Mallorcą ponownie ujrzymy go od pierwszej minuty.
38-latek dostawał szansę od trenera w ośmiu poprzednich potyczkach i to wcale nie w tak małym wymiarze czasowym. Poza konfrontacjami z Athletikiem, jedynym, w którym rozegrał mniej niż kwadrans, pomocnik meldował się na boisku, by odgrywać ważną rolę. W żadnym przypadku nie możemy więc mówić tutaj o śmieciowych minutach, które mają na celu jedynie zyskanie czasu. Modrić po wejściu ma realnie zmieniać obraz gry zespołu. Daje to zresztą oczekiwane efekty. W ciągu 1643 minut w tym sezonie strzelił dwa gole i zaliczył sześć asyst.
Ancelotti znajduje w Luce również kogoś, kto w jakościowy sposób jest w stanie zastępować Toniego Kroosa. Nie ma przypadku w tym, że Chorwat zmieniał Niemca aż dziesięć razy w bieżącym sezonie. To ponad połowa przypadków, w których Luka pojawiał się na murawie z ławki (łącznie było takich sytuacji 18). Szkoleniowiec jasno daje do zrozumienia, jaki jest jego plan zarządzania dwoma weteranami środka pola.
Na dwa i pół miesiąca przed wygaśnięciem kontraktu wciąż nie wiadomo, jak potoczą się losy Luki. Jego otoczenie wciąż nie daje jasnych sugestii w tej sprawie, a telenowela trwa. Decyzję zawodnika poznamy najpewniej dopiero po sezonie, gdy będzie on w stanie całościowo przeanalizować swoje położenie i perspektywy na przyszłość.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się