Plany Casemiro, które ten założył sobie, kiedy odchodził z Realu Madryt do Manchesteru United, nie są realizowane. Przynajmniej w kwestiach sportowych. Ekonomicznie nie ma wątpliwości, że zmiana wyszła na lepsze, bo brazylijski pomocnik podwoił swoją pensję i podpisał kontrakt do 2026 roku, na mocy którego zarabia 11,5 mln euro netto rocznie. Jednak jeśli chodzi o futbol, przyznaje, że cierpi z powodu braku rywalizacji o najważniejsze tytuły.
Minęło dopiero półtora roku, odkąd opuścił Madryt, a klub zarobił na nim aż 70 milionów euro, a kolejnych 15 zostało zapisanych w zmiennych. Casemiro nie kryje jednak swojego niepokoju. Manchester United nie daje mu sportowej satysfakcji i adrenaliny związanej z walką z najlepszymi. Ani w Anglii, ani w Europie.
Brazylijczyk w szczerym wywiadzie dla ESPN Brazil stwierdził: „Czasami nie mogę spać z tego powodu. Trudno mi i przeszkadza mi to, że nie mogę walczyć o tytuły. To nie daje mi spokoju. Nie ma sensu myśleć o Lidze Mistrzów”. Casemiro jest pełen frustracji, gdyż jest w zespole, który nie może znaleźć zwycięskiej ścieżki i nie potrafi dorównać najlepszym.
W tym sezonie ogromnym ciosem było odpadnięcie z Ligi Mistrzów w grupie, w której Manchester United zajął czwarte miejsce. Wyprzedziły go Bayern Monachium, Kopenhaga i Galatasaray. Nie awansował nawet do Ligi Europy. Porażka ta łączy się z porażką z poprzedniego sezonu z Sevillą i niefortunnymi wypowiedziami Casemiro: „Sevillę dzieli osiem europejskich pucharów od Realu Madryt”. Wzbudziło to kontrowersje. Brakowało mu pokory. Sevilla wygrała Ligę Europy po zwycięstwie nad Romą w rzutach karnych.
Jego występy indywidualne w pierwszym sezonie w barwach Czerwonych Diabłach były akceptowalne: 51 meczów, 7 goli i 6 asyst. W tej kampanii zmagał się z kontuzjami, w wyniku których pauzował przez trzy miesiące i opuścił 18 spotkań. Problemy uniemożliwiły mu pojawienie się na meczu Hiszpanii z Brazylią na Bernabéu. To byłby jego powrót do domu, był szczególnie podekscytowany, ale wypadł z listy trenera Dorivala Juniora. Kolejne rozczarowanie. Nawet bardziej emocjonalne niż sportowe.
To uczucie udręki i złości wywołane chęcią pokazania, że Manchester United musi być drużyną zdolną stawić czoła największym klubom, wyszło na jaw w ostatnim meczu podczas brutalnej akcji na Old Trafford przeciwko Liverpoolowi. Casemiro w 97. minucie wjechał obiema nogami w Luisa Díaza. To był mocny wślizg, który kosztował go żółtą kartkę oraz wściekłość Jürgena Kloppa po meczu i na boisku.
Remis 2:2 z Liverpoolem to trzeci mecz z rzędu, w którym Manchester United nie zwyciężył, po porażce z Chelsea (4:3) i remisie z Brentford (1:1). Zła passa sprawiła, że zespół Erika ten Haga zajmuje szóste miejsce i ma jedenaście punktów straty do czwartego (Tottenham) i piątego (Aston Villa) miejsca. Zaś do liderującego w tabeli Arsenalu traci aż 22 oczka.
Przypadek Casemiro (32 l.) wykazuje pewne podobieństwa do tych Cristiano Ronaldo i Sergio Ramosa. Gwiazdy tracą wpływy bez Realu Madryt. Ten pierwszy słabo radził sobie z Juventusem w Lidze Mistrzów, a drugi jeszcze gorzej z PSG. Casemiro zdobył z Realem Madryt 16 tytułów, w tym pięć LM i jest pamiętany jako jeden z najważniejszych członków historycznego środka pola, który stworzył wraz z Kroosem i Modriciem. Trójkąta Bermudzkiego, jak nazwał ich Carlo Ancelotti. Dziś Brazylijczyk jest smutny.
Opuszczenie Realu Madryt i rozpoczęcie pracy w innym historycznym zespole (jednym z nich jest Manchester United) nie jest łatwe dla zawodników, którzy odeszli. Isco to kolejny z tych, którzy zrozumieli swój błąd. Było mu bardzo ciężko, gdy został bez zespołu po rozwiązaniu kontraktu z Sevillą. „Z biegiem czasu zaczynasz żałować, że nie zrobiłeś więcej” – zawodnik z Malagi był szczery, wyrażając samokrytykę za to, że nie starał się wystarczająco w ekipie Los Blancos.
Casemiro to piłkarz bardzo ambitny, przyzwyczajony do wygrywania, dlatego opuścił Real Madryt w dobrym wieku (30 lat) i we wspaniałym momencie. Latem, kiedy odszedł, zrobił to, zdobywając Superpuchar Europy i został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu finałowego przeciwko Eintrachtowi Frankfurt. Klub pozyskał Tchouaméniego, wyznaczonego na jego następcę, filaru, który musiał przejąć stery. Francuzowi bardzo daleko do poziomu, który zaprezentował Brazylijczyk.
W Anglii Casemiro zarabia więcej, ale żyje rozczarowany porażką. FA Cup to jedyne rozgrywki, które w tym sezonie może jeszcze wygrać United. 21 kwietnia na Wembley zmierzy się w półfinale z Coventry City.
Komentarze (33)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się