W obecnym sezonie zarówno Real Madryt, jak i Manchester City mogą pochwalić się wieloma bardzo dobrymi statystykami. Królewscy są liderem La Ligi, a we wszystkich rozgrywkach zaliczyli do tej pory zaledwie jedną porażkę. Z kolei ekipa Pepa Guardioli trzykrotnie schodziła już z boiska jako przegrany i obecnie zajmuje trzecie miejsce w tabeli Premier League. Liczby Los Blancos prezentują się więc minimalnie lepiej, a kluczem do tak dobrych rezultatów jest postawa w defensywie.
The Citizens zdobyli na krajowym podwórku już 67 bramek i pod tym kątem wyprzedzają Królewskich, którzy w La Lidze trafiali 66 razy. Zupełnie inaczej wygląda jednak statystyka goli straconych. Drużyna z Manchesteru straciła łącznie 27 goli, podczas gdy Real w 30 kolejkach kapitulował 20 razy. Podopieczni Carlo Ancelottiego mimo licznych absencji wykazują się rewelacyjną wręcz skutecznością w obronie, tracąc średnio 0,66 gola na mecz. W pięciu najlepszych ligach w Europie lepszą średnią może pochwalić się wyłącznie Inter – 0,46 gola na mecz. Rewelacyjny Bayer pod wodzą Xabiego Alonso stracił co prawda o jedną bramkę mniej niż Królewscy (19), ale po 27 meczach średnia drużyny z Niemiec jest minimalnie wyższa i wynosi 0,70 gola na mecz. Co ciekawe, lider Bundesligi to na obecną chwlę jedyny zespół w pięciu topowych ligach w Europie, który nie przegrał jeszcze ani razu. Z kolei jedną porażkę mają na koncie nie tylko Los Blancos, ale również PSG oraz wspomniany wcześniej Inter.
Liczby jasno pokazują, że w bieżącej kampanii Real Madryt jest jedną z najsolidniejszych drużyn na Starym Kontynencie, co daje powody do optymizmu przed rywalizacją z Manchesterem City. Rok temu to Anglicy okazali się lepsi, natomiast od tego czasu wiele się zmieniło. W pierwszym meczu tamtej rywalizacji Antonio Rüdiger awaryjnie zastąpił Édera Militão i perfekcyjnie wyeliminował z gry Erlinga Haalanda. W rewanżu Niemiec wrócił na ławkę rezerwowych, a piłkarze Carletto polegli 0:4. Obecnie to Rüdiger jest niekwestionowanym liderem bloku defensywnego i jego obecność w pierwszym składzie nie podlega żadnej dyskusji. Jego fantastyczna forma sprawiła, że obrona Królewskich to mur, który ciężko jest przebić.
Dobre wyniki, fotel lidera Primera División i awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów to jednak nie tylko obrona, bo ważna jest praca i solidność całego zespołu. Wraz z przyjściem Jude'a Bellinghama Ancelotti wprowadził w życie nowy system, który sprawdza się wyśmienicie. Dzięki sile takich graczy jak Tchouaméni, Valverde czy Camavinga, która połączona została z finezją i techniką Toniego Kroosa, środek pola Realu jest w stanie zdominować praktycznie każdego rywala. W ataku błyszczą Jude oraz Vinícius, a w ostatnim starciu z Athletikiem kryzys strzelecki przełamał Rodrygo. Wszystkie te aspekty mogą napawać przed najtrudniejszą rywalizacją w tym roku.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się