La Liga miała zapisać w protokole meczowym po lutowym meczu Getafe z Realem Madryt, że Jude Bellingham mógł nazwać Masona Greenwooda „gwałcicielem” w jednej z akcji w trakcie spotkania. Media podawały, że sprawę otwarto na wniosek podmadryckiego klubu, chociaż jego prezes w wywiadzie temu zaprzeczył. Po dwóch tygodniach od meczu La Liga sporządziła raport, który przekazała do oceny Komitetu Rozgrywek, który decyduje o karach i zawieszeniach w La Lidze. W raporcie La Ligi znalazły się dwie ekspertyzy: jeden fachowiec od czytania z ruchu warg orzekł, że piłkarz Realu Madryt powiedział „rubbish” [śmieci, bzdury, nonsens], a drugi „rapist” [gwałciciel, co miało odnosić się do odrzuconego przez prokuraturę oskarżenia Greenwooda przez jego partnerkę o gwałt i napaść seksualną].
Takim raportem zajął się sędzia śledczy wyznaczony przez Komitet Rozgrywek, który na początku marca przekazał swoje wnioski organowi. Podsumował on, że nie jest w stanie orzec o jednoznacznej winie oskarżanego Bellinghama i zaleca zamknąć postępowanie bez żadnych efektów dyscyplinarnych dla Anglika. Media podają, że Komitet Rozgrywek formalnie zamknął całą sprawę w ostatnich dniach.
Oznacza to, że Bellingham w końcu może wrócić do gry w Realu Madryt wolny od jakichkolwiek zawieszeń i postępowań dyscyplinarnych. Od meczu z Gironą, który odbył się niecałe 7 tygodni temu, przez kontuzje i zawieszenia pomocnik rozegrał jedynie 2 mecze dla Realu Madryt, do których doszły 2 występy dla reprezentacji Anglii. Teraz 20-latek może bez problemu dyscyplinarnego wystąpić w niedzielnym spotkaniu z Athletikiem.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się