Pomimo tego, że obaj środkowi pomocnicy przez ostatnią dekadę szli ramię w ramię, ich papiery dziś okupują różne miejsca w klubowych biurach. Przekonanie Kroosa do pozostania było postrzegane jako jedna z kluczowych kwestii. 34-latek jest wciąż kluczowym graczem zespołu. W bieżącym sezonie rozegrał 2404 minuty i jest pod tym względem szóstym graczem w zespole. Luka natomiast zdecydowanie spadł w hierarchii i w rankingu minut plasuje się na 14. pozycji (1615). Zbliżonym przebiegiem pochwalić się mogą gracze, którzy postrzegani są jednoznacznie jako drugoplanowi. Mowa tu na przykład o Franie (1309) czy Joselu (1555).
Chorwat wystąpił od początku w zaledwie trzech z ostatnich 12 potyczek. W każdym z tych trzech przypadków okoliczności zawierały też pewien haczyk. Z Getafe trener zdecydował się na szeroko zakrojone rotacje w trzy dni po starciu z Atlético. Z Rayo roszady nastąpiły z myślą o starciu z Lipskiem. Z Celtą natomiast Królewscy mierzyli się na chwilę przed rewanżem z Niemcami. Na ten moment wydaje się, że tylko nadspodziewana plaga kontuzji mogłaby sprawić, by Ancelotti postawił na 38-latka od pierwszej minuty w jakimś wielkim meczu.
Sytuacja Luki znacznie różni się od tej Kroosa, który mimo tej samej pozycji wyjściowej bardzo szybko odwrócił niekorzystną kartę. Dziś Toni w ustawieniu 4-4-2 jest absolutnie niezbędnym ogniwem. Z ostatnich 15 starć w 12 zagrał od początku. Co ciekawe, brakujące trzy potyczki to właśnie te, w jakich Ancelotti posyłał do gry Modricia.
Jakkolwiek okrutnie to zabrzmi, po triumfalnym wieloletnim cyklu klub i szatnia godzą się z tym, że termin przydatności Modricia dobiega końca. Na ten moment najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada odejście Luki po sezonie. Coraz więcej osób dochodzi do wniosku, że czas postawić ostatnią kropkę w tej historii, a dyrekcja zastanawia się już, jak sprawić, by pożegnanie przebiegło w wyjątkowy i emocjonalny sposób.
Jedną z możliwości jest ogłoszenie odejścia Modricia jeszcze przed końcem sezonu, by na hiszpańskich stadionach kibice mieli okazję zgotować mu owację. Na takie rozwiązanie w 2018 roku zdecydowała się Barcelona w kwestii Iniesty. Jakkolwiek patrzeć, dla włodarzy jest jasne, że pięciokrotny triumfator Ligi Mistrzów i zdobywca Złotej Piłki powinien zostać pożegnany z honorami. Luka zasługuje na pożegnanie godne legendy, która zdobyła łącznie 24 trofea i która w przypadku zdobycia jeszcze jednego zrównałaby się z Benzemą i Marcelo.
Kroos – zdobywca 21 tytułów – kilka tygodni temu wypowiedział się na temat Modricia, gdy spytano go o nową umowę dla siebie i Chorwata. – Jesteśmy różnymi osobami i nieco inaczej myślimy o przyszłości. To jego decyzja, albo klubu, nie wiem. Mogę mówić tylko o sobie – stwierdził przed starciem z Lipskiem. Refleksja ta nabrała większego wydźwięku z biegiem czasu.
Obecnie Luka skupia się na zakończeniu bieżącego sezonu w jak najlepszy sposób. Następnie zaś pomocnik uda się na mistrzostwa Europy, by ponownie liderować Chorwatom. Modrić liczył na więcej minut w tym sezonie, ale kilka miesięcy po odrzuceniu wielomilionowych ofert z Arabii Saudyjskiej zdał sobie sprawę ze swojego faktycznego położenia. 38-latek był przekonany, że jest w stanie przeciwstawić się planowi odnowy środka pola. Z czasem jednak zaczął czuć coraz większą bezradność. Przedłużenie umowy z Kroosem jasno daje zaś do zrozumienia, że jego przypadek jest traktowany inaczej.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się