Real Madryt miał stosunkowo spokojną przerwę reprezentacyjną, choć wielu zawodników udało się na zgrupowania swoich kadr. Wszystko to do czasu, aż Eduardo Camavinga w końcówce pierwszej połowy meczu przeciwko Chile skręcił lewą kostkę, co zmusiło go do opuszczenia boiska. Jak dowiedział się portal Relevo, jest to lekkie skręcenie. Początkowo wszyscy obawiali się najgorszego, nawet wykluczenia występu przeciwko Manchesterowi City w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Finalnie uraz nie okazał się aż tak poważny i 21-latek może być gotowy na niedzielne spotkanie z Athletikiem.
To było brzydkie wejście. Camavinga natychmiast położył się na murawie i zszedł z niej, choć trzymał lewy but w dłoni i był wspierany przez członka personelu medycznego reprezentacji Francji. Didier Deschamps dodał graczowi otuchy, a Tchouaméni ze zmartwioną miną patrzył, jak jego kolegę z drużyny musiał zastąpić Guendouzi. Znany jest już zakres urazu, to lekkie skręcenie kostki.
Camavinga ma ostatnio pecha w kadrze. Podczas listopadowej przerwy reprezentacyjnej nie zagrał nawet minuty dla Les Bleus, gdyż na pierwszym treningu, po wejściu Dembélé, doznał skręcenia kolana. Wykluczyło go to z gry na aż dwa miesiące. Teraz miał więcej szczęścia w nieszczęściu.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się