Po kilku pierwszych tygodniach Reiniera w Serie A Królewscy zaczęli powoli zacierać ręce w nadziei na ewentualny transfer piłkarza kolejnego lata. Udany start 22-latka stanowił mimo to kolejny miraż. Po kontuzji uda z końcówki roku sytuacja pomocnika radykalnie się zmieniła. Były gracz Flamengo stracił pierwszy plac i niewiele wskazuje na to, by miał go łatwo odzyskać.
Przed urazem Reinier wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce i zagrał od początku w siedmiu z ośmiu spotkań. Gdy doszedł już do siebie po kontuzji, jego bilans wynosi jednak już tylko trzy mecze od pierwszego gwizdka na osiem możliwych. W żadnym z nich nie spędził też na boisku pełnych 90 minut. Jego ostatni udział przy golu datuje się natomiast na końcówkę października, gdy zaliczył dwie asysty z Cagliari.
Frosinone znajduje się obecnie w strefie spadkowej, co paradoksalnie może jeszcze stanowić dla piłkarza szansę. Niewykluczone, że w obliczu słabej postawy całej drużyny trener w końcu będzie starał się coś zmienić i ponownie spojrzy w stronę Reiniera. Jego kontrakt z Realem Madryt obowiązuje do 2026 roku, co z założenia zakłada powrót Brazylijczyka do stolicy Hiszpanii wraz z zakończeniem bieżącej kampanii.
Klubowi zależy na tym, by zawodnik otrzymywał jak najwięcej szans, ponieważ w ten sposób łatwiej będzie go później sprzedać. Ancelotti kompletnie na niego nie liczy, a Królewscy mają nadzieję na odzyskanie choć części zainwestowanych w transfer pieniędzy.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się