Nie robiąc szumu i nie zajmując miejsca Viníciusa czy Bellinghama, Fede Valverde stał się jednym z najważniejszych graczy tego sezonu Realu Madryt, który jest już blisko tytułu ligowego po zwycięstwie w Pampelunie. Wygrana 4:2 na El Sadar nosiła imię Viniego, ale także El Pajarito, który skompletował hat-tricka asyst i dał prawdziwy pokaz przeglądu sytuacji i altruizmu.
Wraz z przybyciem Jude'a i zmianą systemu, także Valverde zmienił swoją funkcję. Jest mniejszym zagrożeniem pod względem bramek (ma tylko jednego gola w 41 meczach, w porównaniu do 12 w 56 w poprzednim sezonie), ale pracuje ciężej. Sztab trenerski poprosił go o odgrywanie innej roli, przedkładając ciężką pracę nad indywidualną błyskotliwość, a Urugwajczyk robi to, o co poprosił go Carletto. Jeśli inni strzelają gole, on musi być tym, który gwarantuje balans, odzyskuje piłki i tworzy okazje.
Jego rolą jest rola wszechstronnego pomocnika, co pokazują liczby z meczu z Osasuną: był graczem z największą liczbą stworzonych szans (cztery), drugim co do liczby strzałów (cztery), drugim co do liczby wygranych starć (dwa) i trzecim co do liczby podań w ostatniej tercji boiska (17). Był wybitny z przodu i z tyłu, z kluczowymi przechwytami, zatrzymującymi kontrataki i znakomitymi podaniami, rozpoczynającymi szybkie ataki. Co więcej, jego wskaźnik skuteczności podań wyniósł 92,3 procent, a on sam stał się pierwszym zawodnikiem Realu, który rozdał trzy asysty w meczu La Ligi od czasu świetnego występu Modricia z Levante w maju 2022 roku.
Dla trenera, według sztabu, cudowne jest posiadanie zawodnika zdolnego do pokonywania tak dużego terenu i dostosowywania się do wszystkiego, czego potrzebuje drużyna. Po grze w roli skrzydłowego, w poprzednim sezonie, Valverde wyróżnia się teraz jako pomocnik w formacji 4-4-2, a nawet jako pivot, na którym imponował w wielu meczach obok Kroosa. Czasami, jak w sobotę na El Sadar, prawie całkowicie porzuca flankę i koncentruje się na grze w środku, uwalniając boki dla Carvajala i Rodrygo.
Ma doskonały kontakt z szatnią, sztabem trenerskim i klubem, który niedawno przedłużył z nim kontrakt do 2029 roku. To jego piąty sezon w barwach Los Blancos i zamierza zostać tu tak długo, jak pozwolą mu na to wyniki i nogi. Ma też marzenie do spełnienia, które ciągle powtarza drużynie: zostać kapitanem. Kto wie, czy w przyszłym sezonie, wraz z odejściem Modricia i niepewną sytuacją Kroosa, nie będzie wśród tych, którzy będą mogli zakładać opaskę.
Jego zapał do dowodzenia mówi wiele o jego uczuciach i hierarchii, których nikt już nie kwestionuje. Pomimo zmian w składzie i przybycia galaktycznych wzmocnień, miejsce Fede jest pewne. Jest graczem z największą liczbą minut w tej kampanii (właśnie przekroczył granicę 3000). Jego stabilność pod względem osobistym i rodzinnym, osiedlenie się w stolicy i wykonywanie konkretnej pracy w domu jako uzupełnienia codziennej pracy w Valdebebas, pozwala sądzić, że zostanie w Madrycie jeszcze przez długi czas.
Nikt nie jest lepszym ambasadorem odnowionej wersji Realu, która jest na dobrej drodze do zdobycia drugiego trofeum w sezonie i marzy o zwycięstwie w Lidze Mistrzów. W meczu z Manchesterem City, który lub posiadać piłkę, Valverde ponownie będzie kluczem do zdetronizowania środka pola Guardioli i poprowadzenia Los Blancos do zwycięstwa. Pracując w ciszy, Sokół skupia się na innych zadaniach i akceptuje zdobywanie mniejszej liczby bramek.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się