„Nie powołałem Brahima, bo było to niemożliwe. Od listopada do marca nie było zgrupowania i dopiero 1 marca stworzyłem wstępną listę. 9 marca on jednak zrzekł się gry dla Hiszpanii. Wy komentujecie sytuację, gdy nie znacie prawdy. On zdecydował się na grę dla Maroka. Mam do niego absolutny szacunek w tej sprawie. Ja zrobiłem wszystko, co mogłem”, przekazał w piątek selekcjoner Luis De la Fuente.
Brahim ostatecznie został powołany do kadry Maroka, ale co takiego wydarzyło się 9 marca? Relevo podaje, że prawnicy atakującego skontaktowali się tego dnia z FIFA, by formalnie poinformować, że 24-latek może być powołany także do reprezentacji Maroka, bo dopełnił wszelkich formalności, by uzyskać obywatelstwo tego kraju. Nie było to jednak odrzucenie Hiszpanii, bo drużynę narodową można zmienić raz w karierze, a dotychczas atakujący grał jedynie dla Hiszpanii. Dopiero teraz po powołaniu i rozegraniu meczu w Maroku jego droga do gry dla La Rojy kompletnie się zamknie.
COPE dodaje, że zawodnik Realu Madryt podkreśla, iż 9 marca nie podpisał żadnego zrzeczenia się gry dla Hiszpanii, a podpisał jedynie dokument o możliwości otrzymania powołania z Maroka. Brahim prywatnie dodaje też, że mógł pojechać już wcześniej z Marokiem na mundial czy Puchar Narodów Afryki, ale cały czas czekał na Hiszpanię. Faktycznie powołanie i gra dla afrykańskiego kraju zamknie jego drogę do Hiszpanii na zawsze, ale jak podkreśla 24-latek, 9 marca wcale nie wykonał kroku, w którym zrzekł się możliwości gry dla Hiszpanii.
Otoczenie gracza ciągle najmocniej podkreśla fakt, że w żadnym momencie nikt z Federacji nie rozmawiał z Brahimem, co jak wiadomo, miało miejsce w przypadku innych zawodników, którymi interesował się związek.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się