REKLAMA
REKLAMA

Brahim wraca do punktu wyjścia

Choć po pierwszym meczu z Lipskiem rozgrywanym w przeddzień walentynek Brahim stwierdził przed kamerami klubowej telewizji, że jest zakochany w Realu Madryt, to jednak czasami miłość atakującego z Królewskimi może uchodzić za trudną.
REKLAMA
REKLAMA
Brahim wraca do punktu wyjścia
Brahim w dość nietypowej pozie zastanawia się, dlaczego zawodnik za jego plecami jest przed nim w kolejce do gry (fot. Getty Images)

Díaz dzięki swojemu kapitalnemu trafieniu był niekwestionowanym bohaterem starcia na Red Bull Arenie. Hiszpan wreszcie mógł poczuć się ważny w kluczowym meczu po tym jak na początku sezonu otrzymywał niewiele szans. Nawet zejście z boiska z powodu dyskomfortu w łydce nie było w stanie zmazać uśmiechu z jego twarzy. 

Zaledwie trzy tygodnie później Brahim opuszczał Bernabéu z poważnym wyrazem twarzy i bez minuty spędzonej na boisku. Zmiana systemu na rewanż z Lipskiem zadziałała na niekorzyść 24-latka, którego trener nie wpuścił na murawę nawet w drugiej połowie, gdy gra zespołu wyglądała fatalnie. Zamiast tego wybór Carlo padł na Rodrygo. Brazylijczyk zmienił w przerwie Camavingę, co miało umożliwić powrót do zwyczajowego ustawienia. 

REKLAMA
REKLAMA

Kiedy Lipsk wciąż uparcie dążył do dogrywki, Ancelotti zdecydował się wpuścić Joselu za Bellinghama, by zyskać większą skuteczność w powietrzu. Koniec końców Brahim, który obok Łunina okazał się najbardziej kluczowym graczem dwumeczu, nawet nie powąchał murawy. Teraz gdy prawie wszyscy w kadrze są już zdrowi, w Andaluzyjczyku mogą zacząć budzić się obawy towarzyszące mu na starcie sezonu. Na początku kampanii otrzymywał on bardzo mało szans, choć sam czuł, że na treningach spisuje się świetnie. 

Sytuacja mimo to znacząco się zmieniła, ponieważ Díaz, bądź co bądź, zdążył sobie wypracować miejsce w hierarchii, a Real cały czas walczy o dwa trofea. Wiele wskazuje więc na to, że w najbliższych meczach Brahim dostanie sporo minut. On sam jednak jest ambitny i chce odgrywać znaczącą rolę w najważniejszych chwilach. W pierwszym spotkaniu z Lipskiem udowodnił, że jest do tego zdolny. 

Coraz bliżej jest też rozwiania wątpliwości związanych z reprezentacją, jaką wybierze Brahim. 15 marca Luis de la Fuente ogłosi listę powołanych na towarzyskie starcia z Kolumbią i Brazylią. Jeśli nazwisko piłkarza Królewskich znajdzie się na ostatecznej liście, uda się on na zgrupowanie. W przeciwnym razie Maroko dalej będzie miało szansę, by przekonać go do reprezentowania barw ekipy z północy Afryki. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA