Obecny stan rzeczy był mimo wszystko do przewidzenia. Główna różnica polega jednak na tym, że zazwyczaj tego typu dołek przychodził bliżej stycznia. Sam Ancelotti nie raz i nie dwa przestrzegał, że w końcu muszą przytrafić się gorsze momenty. Jakkolwiek patrzeć, plan pozostaje niezmienny. Przewaga wypracowana od sierpnia w lidze uspokaja nieco atmosferę, a w Lidze Mistrzów bądź co bądź udało się wywalczyć awans do kolejnej fazy. Ostatnie remisy z Rayo, Valencią i Lipskiem nie mogą rzutować na całość dotychczas wykonanej świetnej pracy. Po starciu z RB trener stwierdził na konferencji prasowej, że na starcie sezonu brałby aktualne położenie zespołu w ciemno.
Warto przypomnieć po raz kolejny, że sytuacja pozostaje nader komfortowa nawet pomimo plagi kontuzji. Ancelotti nigdy się nie skarżył, choć przecież co chwilę ktoś wypadał z gry, a drużynie brakowało środkowego napastnika pierwszego sortu. Pomimo często niesprzyjających okoliczności bilans Realu to 31 wygranych, 7 remisów i zaledwie 2 porażki.
Jak zaś poradzić sobie ze zmęczeniem psychicznym? Sztab szkoleniowy jest przekonany, że i tego jest w stanie dokonać. Kluczowa okaże się najbliższa przerwa na reprezentacje, do której dojdzie po konfrontacji z Osasuną. W klubie są zdania, że 15 dni powinno wystarczyć do odzyskania najlepszej wersji piłkarzy. Pauza posłuży nie tylko odpoczynkowi fizycznemu i psychicznemu, lecz także „skróci” czas oczekiwania na Courtois i Militão. Rehabilitacja obu zawodników przebiega bardzo dobrze, a ich powrotu na boisko możemy spodziewać się na ćwierćfinałowy dwumecz w Lidze Mistrzów.
Przed przerwą reprezentacyjną Królewscy stoczą dwa starcia. Najpierw do Madrytu przyjedzie Celta, następnie zaś drużyna uda się do Pampeluny. Cel jest jasny – zdobyć sześć punktów, by utrzymać przewagę. Następnie z kolei przyjdzie czas na naładowanie akumulatorów i chwilę oddechu.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się