– Postępowanie Federacji w sprawie Real Madrid TV? Myślę, że już to oceniłem. Powiedziałem w swoim momencie, co myślę. Nie trzeba się w temacie powtarzać. Wiecie, co myślę. Do tego to nie jest moment, by na to naciskać.
– Czy po remisie z Athletikiem trudno przekonać piłkarzy, że ciągle są szanse na mistrzostwo? Ale tak, ciągle myślimy, że mamy szanse. Nie poddajemy się. Będziemy próbować do końca, aż matematycznie liczby powiedzą, że już nie, że się nie da. Drużyna czuje się dobrze, jest zmotywowana, wiedząc przy tym, że ostatnio straciliśmy dużą szansę, by zbliżyć się bardziej i wskoczyć na drugie miejsce. Jutro mamy jednak szansę narzucić trochę presji na Real i na Gironę, którzy obecnie są przed nami.
– Jeśli przeciwnik Barcelony oddałby w dwumeczu 34 strzały, gdzie byłaby Barcelona [Lipsk w dwumeczu z Realem oddał 34 strzały]? Nie wiem. Ale myślę, że jeśli oddaliby przeciwko nam 34 strzały, to normalne byłoby to, że przegralibyśmy mecz. Jednak każdy mecz to inny świat. Nam też wiele razy przytrafiało się, że wygrywaliśmy starcia, w których na to nie zasługiwaliśmy. Działo się też wiele razy, że przegrywaliśmy lub remisowaliśmy spotkania, w których powinniśmy byli wygrać. To jest wielkość piłki, że nie zawsze wygrywa najlepszy czy ten, który ma największe zasługi na boisku. Tak to wygląda. Dlatego futbol jest tak wielki. Inaczej wszystko byłoby bardzo przewidywalne. To część wielkości tego sportu. Co do mnie, nie wiem, gdzie byłbym.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się