Sędzia Gil Manzano doliczył do drugiej połowy 7 minut, co musi zaskakiwać, gdy spojrzymy na to, co działo się w tej części spotkania. Pomijając grę na czas gospodarzy, ich symulacje i przedłużające się leżenie na murawie, które nawet zmusiło Królewskich do wybicia piłki na aut, mieliśmy następujące przerwy w drugiej połowie:
- 2:59 minuty przy drugim golu Viníciusa (na zegarze 75:21 moment zdobycia bramki do 78:20 z momentem uznania gola przez Manzano po weryfikacji VAR-u)
- 3 minuty przy kontuzji Diakhaby'ego (85:38 gwizdek Manzano przerywający akcję do 88:38 z momentem gwizdka wznawiającego grę)
- dokonano 10 zmian w 5 okienkach czasowych (nawet jeśli nagniemy wytyczne i zamiast 30 sekund za każdą zmianę policzymy 30 sekund na okienko zmian, to ciągle wychodzi 2,5 minuty do doliczenia).
Minimalnie za te trzy zdarzenia w grze czas doliczony powinien wynieść 8,5 minuty. I to nie doliczając gry na czas i symulacji. Tymczasem czwarty arbiter podniósł tablicę z liczbą 7. To nie był jednak koniec popisów arbitrów z czasem.
Przy zegarze 90:26 sędzia odgwizdał rzut karny na Hugo Duro (w tym momencie piłka znalazła się też w rękawicach Andrija Łunina). Po interwencji VAR-u odwołał go ogłoszeniem decyzji przy zegarze wskazującym 92:34. Ta sytuacja zabrała więc z zegara meczowego 2:08 minuty. Pozostając przy 7 doliczonych minutach niezależnie od dalszych zdarzeń, mecz powinien zostać zakończony dokładnie na znaczniku czasowym 99:08 (doliczając pozostałe przed karnym 6:34 minuty do zegara 92:34). Kiedy sędzia Gil Manzano odgwizdał pierwszy z trzech sygnałów kończących mecz? Wskazujemy to na poniższym zrzucie z ekranu z transmisją meczu.

Dla nieakceptujących obrazków przy ocenie sytuacji dynamicznych dołączamy też filmik stworzony na portalu X z tym momentem.
Komentarze (76)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się