Real Madryt zremisował z Valencią 2:2, choć nie ma wątpliwości, że może czuć się pokrzywdzony. Takie samo zdanie miał Jude Bellingham i od razu po legendarnym już ostatnim gwizdku Jesúsa Gila Manzano pobiegł do arbitra podzielić się swoją opinią.
Prawdopodobnie zrobił to w niezbyt kulturalny sposób jak na „niezbyt grzecznego chłopaka” przystało. Gil Manzano pokazał mu wtedy czerwoną kartkę, co oznacza, że Bellinghama na pewno zabraknie podczas meczu z Celtą Vigo w najbliższą niedzielę. Niewykluczone, że kara będzie jeszcze dłuższa, ale by o tym dywagować musimy zaczekać na protokół, który pojawi się w ciągu kilku najbliższych godzin.
Przypomnijmy, że to właśnie Jude Bellingham zdobył bramkę na 3:2, która padła w trakcie gwizdka arbitra głównego, który w skandaliczny sposób zakończył dzisiejsze zawody.
Carlo Ancelotti powiedział na konferencji prasowej, że Jude Bellingham powiedział do arbitra „It's a fucking goal”, co można przetłumaczyć jako „To pier***ony gol”.
Komentarze (133)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się