Real Madryt podchodzi całkowicie obojętnie do skargi Sevilli złożonej przed Komitetem Rozgrywek w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej w związku z filmikiem wyemitowanym przez klubową telewizję na temat Díaza de Mery, sędziego niedzielnego pojedynku między obiema drużynami – informuje dziennik MARCA. Działacze, trenerzy i zawodnicy skupiają się wyłącznie na meczu, a nie na ewentualnych konsekwencjach donosu złożonego przez włodarzy andaluzyjskiego klubu lub przez osoby „które stoją za skargą” – José Félix Díaz, autor artykułu.
W klubie stawiają sprawę jasno – nic nie zmieni ich sposobu działania i jeśli uznają to za stosowne, to wypuszczą kolejny filmik, tak samo, jak inni piszą listy otwarte, wypowiadają się publicznie lub robią, co chcą i co myślą, kiedy czują się poszkodowani przez sędziów. W tym temacie nic się nie zmieni.
Konsekwencją donosu przedstawionego przez Sevillę będzie jedynie przerzedzona atmosfera przy powrocie Sergio Ramosa na Bernabéu. W Realu Madryt nastawienie jest takie, że nikt i nic nie wpłynie na aspekt sportowy i walkę o mistrzowski tytuł. Relacje między klubami są normalne i takie pozostaną. Każdy robi swoje. Należy przypomnieć, że kiedy sprawa Negreiry ujrzała światło dzienne, to działacze Sevilli nie stawili się w loży na Montjuïc na meczu z Barceloną.
W klubie nikt nie boi się możliwej kary. Królewscy wiedzą, że teraz rozpocznie się postępowanie podobne do tego wytoczonego przeciwko Jude'owi Bellinghamowi. Swoją pracę rozpocznie sędzia śledczy, klub pośle do boju swoich prawników i jest przekonany, że – podobnie jak to się stanie w przypadku Anglika – sprawa rozejdzie się po kościach.
Kilka dni temu MARCA opisywała odczucia Realu Madryt i Federacji względem skargi złożonej przez Getafe ws. rzekomego obrażenia ich piłkarza, Masona Greenwooda, przez Bellinghama. Los Blancos przeczuwali, że to może otworzyć furtkę, z której dotychczas praktycznie nikt nie korzystał. Co ciekawe, dziś nikt nie bierze na siebie odpowiedzialności za rozpoczęcie „sprawy Bellinghama”. Innymi słowy – ktoś kłamie. W przypadku donosu Sevilli mamy przynajmniej tę jasność, że Andaluzyjczycy oficjalnie przekazali fakt zaskarżenia Realu Madryt za pośrednictwem swojej oficjalnej strony.
* * *
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się