Endrick nie potrzebował wiele czasu, aby wrócić do strzelania w barwach Palmeiras, lecz o ile w czwartkowym spotkaniu z São Bernardo nie udało mu się trafić do siatki, mimo że spędził na boisku 72 minuty, o tyle w starciu z Corinthians odnalazł już drogę do siatki. Wygląda na to, że 17-latek całkowicie zapomniał już o niepowodzeniu na turnieju przedolimpijskim i jest gotowy zakończyć swój pobyt w Palmeiras na wysokim poziomie.
Tym razem Endrick rozpoczął mecz na prawym skrzydle, a na środku ataku wystąpił José Manuel López, który znajduje się w dobrej formie strzeleckiej (6 bramek w 6 ostatnich spotkaniach). Przyszły piłkarz Realu Madryt otrzymał więcej swobody i wolnej przestrzeni do gry. Koledzy raz po raz szukali 17-latka, a zadanie nie było trudne, bo Endrick cały czas pokazywał się do gry.
ENDRICK WHAT A GOAL MAN pic.twitter.com/pmjhykWpdF
— Dr Yash (@YashRMFC) February 18, 2024
Gry pierwsza połowa dobiegała końca, Endrick odnalazł się tuż przed polem karnym, dobrze opanował piłkę i mocnym uderzeniem lewą nogą pokonał bramkarza. Tuż po przerwie 17-latek pokazał, że jest głodny gry i asystował przy drugim golu Marcosa Rochy dla Palmeiras, ale ostatecznie bramka nie została uznana z powodu spalonego. Z czasem mecz się wyrównał, ale Corinthians nie potrafiło zagrozić Palmeiras, które podwyższyło prowadzenia za sprawą Lópeza.
Endrick został ostatecznie zmieniony w 82. minucie z powodu niepokojącego dyskomfortu w lewym udzie, który zmusił go do zejścia z boiska. Jednak później widziano go na ławce rezerwowych, machającego do kolegów z drużyny i fanów w zrelaksowany sposób.
Nikt nie spodziewał się, że gdy Endrick opuści boisko, zwycięstwo będzie zagrożone, ale najpierw w 87. minucie do siatki trafił Yuri Alberto, a w doliczonym czasie gry wyrównał Rodrigo Garro, mimo że Corinthians kończyło ten mecz w dziesiątkę, bowiem w 90. minucie czerwoną kartkę obejrzał Cassio.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się