Real Madryt rozegrał bardzo nierówny mecz w Mediolanie, który ostatecznie zakończył się porażką. Fatalna w ich wykonaniu była druga kwarta, w której Olimpia zyskała 20-punktową przewagę. Remontada niemal się udała, ale w kluczowym momencie przypomniał o sobie Mirotić, a świetnie spisywał się również Shields. Mimo porażki Królewscy utrzymują się na pierwszym miejscu z dużą przewagą nad resztą stawki.
Real Madryt dobrze rozpoczął mecz. Od razu swoją obecność na parkiecie zaznaczył wracający po kontuzji Tavares. W jego ślady poszedł argentyński duet Campazzo – Deck. Następnie dołączył do nich Musa, po czym Królewscy się zacięli. Przez trzy ostatnie minuty kwarty nie zdobyli ani jednego punktu. Wykorzystał to Mirotić, który zdobył osiem punktów z rzędu i dał Olimpii prowadzenie (23:19).
Trzy minuty w pierwszej kwarcie i ponad cztery minuty w drugiej. Łącznie ponad siedem minut bez ani jednego celnego kosza. To dosyć niespotykana sytuacja na poziomie Euroligi. Królewscy mieli fatalną skuteczność i gospodarze to bezlitośnie wykorzystali. Przewaga Olimpii wzrosła do 16 punktów. Wtedy niemoc przełamał Tavares celnym rzutem osobistym, a poprawił Rudy za trzy punkty. Był to jednak tylko krótki moment oddechu, bo po chwili prowadzenie mediolańczyków przekroczyło 20 oczek, co tylko nieznacznie zmieniło się przed zejściem do szatni (48:29).
Po zmianie stron Real Madryt zaczął grać lepiej, ale trudno jest odrobić tak wielką stratę w Mediolanie. Gospodarze mieli znacznie więcej problemów ze zdobywaniem punktów, jednak byli w stanie utrzymywać dosyć bezpieczną dla nich przewagę. Królewscy próbowali rozpocząć remontadę, w czym sprzyjały im rzuty z dystansu. Na ostatnią kwartę strata zmalała do 12 punktów (66:54).
Na początku czwartej części Real Madryt wskoczył na wyższy poziom i mecz rozpoczął się od nowa. Królewscy zaliczyli serię 15:2 i tracili już tylko dwa oczka na cztery minuty przed końcem. Wtedy dał o sobie znać Mirotić, który w trudnym dla swojego zespołu momencie trafił za trzy punkty. Madrytczycy próbowali gonić, ale nie byli w stanie wyprzedzić gospodarzy. Skuteczny byli Mirotić z Shieldsem i ten duet pozwolił Olimpii utrzymać prowadzenie do końca.
81 – Olimpia Mediolan (23+25+18+15): Melli (2), Napier (8), Ricci (0), Shields (27), Voigtmann (0), Lô (8), McGruder (7), Poythress (-), Tonut (-), Hall (4), Mirotić (23), Hines (2).
76 – Real Madryt (19+10+25+22): Campazzo (8), Hezonja (11), Deck (10), Tavares (8), Musa (12), Causeur (0), Rudy (3), Abalde (-), Rodríguez (9), Poirier (6), Llull (4), Yabusele (5).
Poza kadrą znaleźli się:
• Carlos Alocén – decyzja trenera
• Eli Ndiaye – decyzja trenera
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się