Prędzej czy później musiało do tego dojść. Dziwne jest to, że nie stało się to wcześniej. Real Madryt cierpi w tym sezonie z powodu straszliwej plagi kontuzji, co jak do tej pory nie było tak bardzo zauważalne za sprawą dobrej pracy Carlo Ancelottiego, zdrowych piłkarzy i planu sportowego nakreślonego na początku rozgrywek. Rzadko jednak zdarzało się, żeby drużyna zawsze w takiej sytuacji utrzymywała się w samym czubie tabeli.
Remis z Atlético, po którym Królewscy stracili dwa punkty w najbardziej nieoczkiwany sposób, był logiczną konsekwencją wielu problemów, z jakimi się zmagają. Mówimy o okolicznościach, w których Dani Carvajal z konieczności musiał zagrać w niedzielnych derbach na środku obrony w obliczu licznych urazów (oraz zawieszenia za kartki Auréliena Tchouaméniego). Prędzej czy później musiało dojść do potknięcia.
A cios nadszedł sytuacyjnie, po dośrodkowaniu piłki w pole karne w 93. minucie i podwójnej główce rywala. Atleti nie stworzyli większego zagrożenia, ale pokazali, że mogą strzelić gola w mgnieniu oka, ponieważ obrona Realu nie znajdowała się na swoim najwyższym poziomie. Należy pamiętać, że Éder Militão jest kontuzjowany od pierwszego ligowego meczu, który miał miejsce w połowie sierpnia. Przy korzystnych wiatrach, wróci do gry w marcu, choć trzeba będzie wówczas ocenić, w jakim będzie stanie.
David Alaba, który był partnerem Brazylijczyka na stoperze, w grudniu zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie i w tym sezonie nie pojawi się już na boisku. W związku z tym jedynymi zdrowymi środkowymi defensorami w kadrze pozostali Nacho i Antonio Rüdiger, a Ancelotti uznał, że to wystarczy i sparaliżował wszelkie próby zimowych wzmocnień. Ale w ciągu tych kilku miesięcy pozostających do końca kampanii mogą wydarzyć się różne rzeczy, zawieszenia lub kolejne kontuzje, a najlepszym tego dowodem jest przypadek Rüdigera, który doznał urazu w ubiegłotygodniowej potyczce z Getafe. Nie jest on poważny, ale i tak przegapił przez niego derby.
Wobec tego Carletto zapowiedział już, że Tchouaméni zagra jako stoper, tak jak w drugiej połowie na Coliseum Alfonso Pérez, ale tak się złożyło, że Francuz otrzymał w tym spotkaniu żółtą kartkę, która skutkowała przymusową pauzą. Tym samym nie mógł wystąpić w derbach, więc Włoch musiał improwizować w kwestii ustawienia linii obrony, która była co najmniej rzadka. Wystarczy przypomnieć o Carvajalu grającym w roli stopera. To rzucało się w oczy.
Więcej problemów
Nie jest to jednak tylko kwestia defensywy. W niedzielę zabrakło również Viníciusa, który także opuścił już kilka tygodni bieżącego sezonu z powodu urazów. Real Madryt nie może też liczyć na Thibaut Courtois, swojego pierwszego bramkarza (i najlepszego na świecie), który również doznał poważnej kontuzji (zerwane więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie) na początku kampanii. Brakuje jeszcze Karima Benzemy, zdobywcy Złotej Piłki za 2022 rok, ale w tym przypadku zaważyła dobrowolna decyzja zawodnika o wyjeździe do Arabii Saudyjskiej.
Wszystko to sprowokowało Ancelottiego do wymyślenia innego zespołu, modyfikowania swoich alternatywnych zestawień i wszywania łat, gdzie tylko się dało. I to działało dobrze, właśnie dlatego nikt nie podnosił żadnego alarmu, ale było to niespotykane zjawisko, co jest wielkim osiągnięciem, bo ten Real Madryt nie rozpadł się w rękach 64-letniego szkoleniowca, nawet gdy borykał się on z największą falą kontuzji i nie mógł liczyć na dziewięciu graczy pierwszej ekipy.
W starciu z Atlético dało się to zauważyć. Tak naprawdę zostało to jednak odnotowane dopiero w doliczonym czasie gry w akcji, która została bardzo źle zabezpieczona. I choć nie był to rażący, poważny ani niepokojący błąd, to oznaczał utratę dwóch punktów w La Lidze, zaprzepaszczenie szansy na powiększenie przewagi nad Gironą (tuż przed rywalizacją z nią w najbliższą sobotę na Santiago Bernabeú) i utrzymanie napięcia w rozgrywkach ligowych, w których Los Blancos są najlepsi, a jedynym rywalem, który potrafi dotrzymać im kroku, jest katalońska drużyna prowadzona przez Míchela.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się