Kepa Arrizabalaga przybył do Realu Madryt w ostatnich dniach letniego okienka z nadzieją, że zostanie w drużynie po zakończeniu rocznego wypożyczenia. Jednak pięć miesięcy później klub podjął decyzję: nie kupi Baska i ten będzie musiał wrócić do Chelsea po zakończeniu sezonu 2023/24. Tylko radykalna zmiana dyspozycji golkipera zreflektowałaby zdanie zarządu.
Klub jest bardzo zadowolony z Łunina, zaczynając od sztabu trenerskiego, który, jak donosiły te media, planuje w nadchodzących kolejkach ponownie dać mu miejsce w wyjściowym składzie. To nie tylko nagroda za dobrą formę między słupkami. Obecnie ufają mu bardziej niż Kepie. Ukrainiec, wraz z Courtois, który przechodzi długą rekonwalescencję, będzie stanowić przyszłoroczną parę bramkarzy. Odczucia związane z Belgiem są pozytywne, a jego rezygnacja z występu na Euro pozwala myśleć, że po okresie przygotowawczym będzie mógł wrócić do pełnej dyspozycji w nadchodzącym sezonie. Z kolei Fran González ma pełnić rolę trzeciego portero.
Wątpliwości z Kepą zaczęły się po kontuzji mięśnia przywodziciela. Uraz złapał na rozgrzewce przed meczem z Bragą i wypadł z jedenastki. Od tego czasu Łunin rósł, a Hiszpan stracił pewność siebie, popełniając więcej błędów niż zwykle i był elektryczny w swoich działaniach. Klub zaczął się zastanawiać, kto powinien zostać drugim bramkarzem na przyszły sezon.
Superpuchar Hiszpanii był przedstawiany jako doskonała okazja do walki o tę pozycję. Ancelotti i jego sztab zgodzili się, że Kepa zagra z Atlético, a Łunin w meczu z Barceloną. Dobra postawa z Rojiblancos mogła otworzyć Baskowi drzwi do miejsca w jedenastce, ale to nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie, po turnieju w Arabii Saudyjskiej szkleniowcy byli przekonani, że muszą przestać rotować, aby zapewnić ciągłość jednemu z nich, a walkę wygrał Ukrainiec. Dali jeszcze szansę Kepie przeciwko Almerii, ponieważ tak było pierwotnie zaplanowane.
Ta sytuacja dotknęła byłego zawodnika Athleticu, który po niezłym początku sezonu został zdegradowany na ławkę rezerwowych. W Madrycie odnoszą wrażenie, że sytuacja go przerosła, o czym świadczy postawa 29-latka na boisku i poza nim. Wydaje się niepewny, ma trudności z grą w powietrzu i pozostaje apatyczny. Jest załamany, znacznie mniej szczęśliwy niż kilka miesięcy temu.
W klubie nadal uważa się go za dobrego bramkarza, ale daleko mu do jego najlepszej wersji, w obliczu sytuacji, która obróciła się przeciwko niemu. Z tego Real zdecydował się pozostać przy tym, co ma w domu, czyli Łuninie i Courtois, a nie przy Kepie, który nie był w stanie wywalczyć sobie przyszłości w Madrycie.
Teraz Arrizabalaga stoi przed skomplikowaną perspektywą, bo na horyzoncie widać mistrzostwa Europy. Następnie wróci do Chelsea, a w Londynie wybrali już dwóch bramkarzy, Roberta Sáncheza i Đorđe Petrovica. Oni również nie planują zatrzymywać Kepy. Nadchodzą miesiące pełne zawirowań, choć golkiper ma nadzieję, że uda mu się zabłysnąć w kilku meczach, które da mu Ancelotti do końca sezonu i ponownie oczarować ligę, która zapewniła mu miano jednego z najlepszych bramkarzy na świecie.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się