Świat jest już tak skonstruowany, że zawsze będzie się porównywać to, co robi Real z tym, co robi Barcelona. Latem 2022 roku Katalończycy za 50 milionów euro kupili z Bayernu Roberta Lewandowskiego. Polak miał być punktem odniesienia w ofensywie, ale w tym sezonie nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Joselu ma na koncie w bieżącej kampanii 13 goli i 4 asysty. Średnio ma więc udział przy bramce co 84 minuty. Lewandowski mimo 890 minut więcej na liczniku zanotował 14 trafień i 6 ostatnich podań. Daje to udział co 110 minut.
Różnica staje się jeszcze bardziej zauważalna, jeśli wziąć pod uwagę samą sól futbolu, czyli bramki. Joselu strzela co 109 minut, Robert potrzebuje ich zaś aż 160. Napastnik Barcelony do wpisania się na listę strzelców musi więc rozegrać średnio prawie dwa mecze. Liczby atakującego Królewskich są więc lepsze od tych byłego gracza Bayernu. Sama rentowność transferu również działa zdecydowanie na korzyść Joselu. Hiszpan na Bernabéu trafił niemalże za darmo, podczas gdy Barcelona za Lewego musiała zapłacić 50 milionów euro. Do tego dochodzą zarobki, które w przypadku Polaka są niemal dziesięciokrotnie wyższe.
W tym roku Lewandowski dopiero wczoraj po raz pierwszy pokonał bramkarza w lidze. Wcześniej ostatni raz dokonał tej sztuki 10 grudnia, czyli prawie dwa miesiące temu. Mało tego, gola strzelił w starciu z Gironą, które jego drużyna i tak przegrała. Co prawda udało mu się zdobyć bramkę w Pucharze Króla i Superpucharze Hiszpanii, ale w obu rozgrywkach Katalończycy koniec końców także musieli pogodzić się z porażką. Joselu natomiast wystąpił w tym roku dwa razy w pierwszym składzie i strzelił trzy gole (Arandina i dublet z Getafe).
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się