Real nadrobił zaległości w meczu z Getafe i przechodzi przez ten ligowy sezon niemal suchą stopą. Drużyna Ancelottiego odniosła szóste z rzędu zwycięstwo nad Los Azulones i odzyskała prowadzenie w tabeli wyprzedzając rewelacyjną Gironę, czyli jedyny zespół rzucający wyzwanie. Jak duży to wyczyn ze strony drużyny Míchela pokazuje to, że po 22 kolejkach to trzeci najlepszy Real w historii.
Los Blancos mają na koncie 18 zwycięstw, 3 remisy i porażkę, co daje im w sumie 57 punktów. Na tym etapie sezonu Real tylko dwukrotnie punktował lepiej. Ten z kampanii 1960/61 z Miguelem Muñozem u steru zanotował 19 wygranych, 2 remisy i 1 porażkę. Dało to wtedy 40 punktów, a przy obecnej zasadzie trzech punktów za zwycięstwo byłoby to 59 oczek. Drugi, nowszy przypadek, to liga rekordów z sezonu 2011/12. Zespół Mourinho miał wtedy 58 punktów (19 zwycięstw, 1 remis i dwie porażki). W obu przypadkach Real kończył sezon z mistrzostwem.
Obecny zespół jest dużo oszczędniejszy w ofensywie od tych, które miały ówcześnie na koncie 72 i 75 bramek. Ma „tylko” 47 (w każdym razie więcej niż dwa na mecz) trafień, ale filarem jego sukcesów jest znakomita obrona. Podopieczni Ancelottiego to drużyna z najmniejszą liczbą straconych bramek: dali sobie wbić 14 goli (0,64 na mecz), co stanowi drugi najlepszy historyczny wynik Los Blancos po 22 meczach, minimalnie gorszy od 13 bramek straconych w sezonie 2019/20, który zakończył się zwycięstwem w lidze i trofeum Zamory dla Courtois.
Czwartkowa wygrana z Getafe była szóstym z rzędu zwycięstwem lidera. Tak imponującą passę w tym sezonie zdołały zanotować jedynie Girona (od 2. do 7. kolejki, zanim Real ją przerwał) i Atlético (od 5. do 10. kolejki). Jest to element różnicujący w porównaniu z zeszłą kampanią, kiedy Królewscy przegrali ligę, nie umiejąc zanotować trzech zwycięstw z rzędu od czasu triumfu w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Zespół ma niemal nienaganne statystyki tuż przed dwoma pojedynkami, które mogą zadecydować o przyszłości ligi. Najpierw czekają go derby z Atlético (niedziela, 4 lutego), jedynym jak dotąd katem Królewskich, dzięki którym może zyskać trzynaście punktów przewagi nad lokalnym rywalem. Z kolei sześć dni później (sobota, 10 lutego) przewaga nad Gironą może wzrosnąć do siedmiu punktów. Dla Realu to doskonała okazja, aby uderzyć pięścią w stół w Primera División, tuż przed powrotem do gry w Lidze Mistrzów.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się