Niespodziewanie Luka Modrić stał się w ostatnich tygodniach tym piłkarzem, o którym mówi się najwięcej. Jego pozostanie w drużynie na kolejny sezon wydaje się niepewne, a w zasadzie wręcz mało prawdopodobne, informuje Cadena SER. Pomocnik jest zdania, że mógłby jeszcze grać na najwyższym poziomie przez około dwa lata i sam chciał dalej występować w stolicy Hiszpanii, ale odgrywać też ważną rolę w zespole. Właśnie z tego powodu odrzucił wielomilionowe propozycje, które napływały do niego ostatniego lata, ale też tej zimy. Coraz więcej piłkarzy niepochlebnie wypowiada się o grze w Arabii Saudyjskiej, co nie umyka zawodnikom Realu Madryt, którzy są teraz bardziej niechętni do przyjmowania ofert z tamtego kraju.
Stanowisko klubu w sprawie Modricia jest jasne: gra to, co odpowiada jego wiekowi i sytuacji w drużynie. A jeśli pozostanie w zespole na kolejny sezon, normalne będzie, że będzie pojawiał się na murawie jeszcze rzadziej. Zdaniem dziennikarzy Cadena SER właśnie taka wiadomość zostanie przekazana pomocnikowi. Królewscy mieliby się zgodzić na pozostanie Luki pod warunkiem, że ten zaakceptowałby drugoplanową rolę w zespole.
Manu Carreño poinformował jednak, że według jego źródeł „Luka Modrić nie zamierza w żaden sposób przedłużać umowy”. „Gra więcej niż planowano dzięki kontuzjom niektórych młodych zawodników, którzy zdaniem Realu Madryt wykonali już krok naprzód”, twierdzi prowadzący program El Larguero. Plan klubu i Ancelottiego wskazuje coraz bardziej na Valverde, Bellinghama, Camavingę i Tchouaméniego, a coraz mniej na Modricia i Kroosa, choć Włoch darzy ich ogromną sympatią.
„Modrić wie, że gra nieco więcej niż oczekiwano, ale wie, że jego rola zaczyna być drugorzędna w tym składzie”, dodaje Carreño. „Jeśli nadejdzie kolejna duża oferta z Arabii, może tam pójdzie, a jeśli nie będzie żadnej oferty lub czegoś, co go przyciągnie, jak MLS, może dokończy sezon w Madrycie, zagra w Mistrzostwach Europy z Chorwacją i przejdzie na emeryturę”, kończy prowadzący program.
Komentarze (55)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się