Rüdiger i Nacho wciąż nie mogą się w pełni zgrać. Królewscy stracili z tym duetem środkowych obrońców aż 12 goli w siedmiu potyczkach w tym roku. W zasadzie w każdej kolejce drużyna napotyka jakieś problemy. Po konfrontacji z Las Palmas obaj mają swoje za uszami. Przy golu Javiego Muñoza Nacho nie umiał dobrze wybić piłki, a Antonio nie zdołał powstrzymać w polu karnym Munira. Hiszpan i Niemiec nie zdołali jeszcze wspólnie rozegrać meczu z zerem po stronie strat. Bieg czasu nie sprawia natomiast, by ich współpraca wyglądała lepiej.
Klub zdecydował się nie wkraczać zimą na rynek transferowy z racji na świetną formę Rüdigera i pełne zaufanie względem Nacho. Prawda jest jednak taka, że pod względem sportowym kapitan nie przeżywa najlepszych chwil. Z Almeríą maczał palce przy obu straconych golach, a z Las Palmas także się nie popisał. Nie wygrał żadnego pojedynku, a bramka gospodarzy w znacznej mierze obciąża jego konto. W sezonie, gdy 34-latek jest najbardziej potrzebny, nie spełnia oczekiwań.
Działacze są mimo to przekonani, że obrońca przechodzi jedynie przez chwilowy dołek i wkrótce znów ujrzymy jego najlepszą wersję. Również Rüdiger w żaden sposób nie budzi obaw. Przez cały sezon spisywał się bardzo dobrze i dopiero ostatnio nieco spuścił z tonu. Niemiec nie popisał się z Atlético w Pucharze Króla i zagrał poniżej możliwości także na Kanarach. Klub tłumaczy to narastającym zmęczeniem i kumulacją spotkań. Antonio zaliczył komplet minut w lidze, nie licząc potyczki z Valencią, na którą był zawieszony.
Tymczasem na horyzoncie coraz wyraźniej maluje się powrót Militão. Choć nie ustalono żadnej daty powrotu Brazylijczyka, mówi się, że Éder pod koniec sezonu może być już w pełni użytecznym ogniwem zespołu. W obliczu obecnej dyspozycji Nacho i Rüdigera z Militão wiąże się coraz większe nadzieje na kluczowe starcia w lidze i Lidze Mistrzów.
Komentarze (41)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się