Telenowela z obsadą bramki Realu Madryt będzie miała kolejne rozdziały. Wiemy już, że Andrij Łunin zagra w meczu przeciwko Las Palmas, ale Ancelotti nie zaprzeczył, że nadal będzie dokonywał rotacji. Sam Włoch ostrzegał, że będzie to normalny trend. „Ta sytuacja mnie nie męczy” – powiedział ze śmiechem.
Ukraiński golkiper w tym sezonie zagrał już w dwunastu spotkaniach, w których wpuścił tylko jedenaście bramek. Łunin wydawał się skazany rolę zmiennika po wypożyczeniu Kepy, ale prawda jest taka, że zagrał w dziesięciu z ostatnich jedenastu meczów. 24-latek nie wystąpił w półfinale Superpucharu przeciwko Atlético, ale dostał szansę w finale z Barceloną oraz w meczu Copa del Rey z Los Rojiblancos, w którym wpuścił cztery gole i był bardzo niepewny. Wrócił na ławkę rezerwowych w spotkaniu z Almerią, ale dostanie znów okazję do gry przeciwko Las Palmas. Ancelotti nie chciał jednak wyrokować, jak sytuacja potoczy się dalej. „W środę powiem, kto zagra w czwartek” – powiedział.
Kibice są podekscytowani nowymi informacjami, które pojawiają się w sprawie powrotu do zdrowia Courtois, którego Real spodziewa się mieć do dyspozycji już w połowie lutego. Oczywiście nie będzie w tym aspekcie pośpiechu. „Sztab trenerski nie będzie go pośpieszał” – zapewnił Ancelotti. Do czasu jego powrotu, będzie trwała rywalizacja pomiędzy Łuninem i Kępą. Gra o bramkę toczy się dalej.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się