Podczas gdy Komitet Techniczny Arbitrów i Hiszpańska Federacja Piłkarska szukają winnego wycieku nagrania dotyczącego starcia między Viníciusem a Pozo, a także tego dzisiejszego o ataku na Danim Ceballosie, sędziowie punktują sytuację, która staje się nie do wytrzymania i w której czują się coraz bardziej osamotnieni. Mają poczucie, że są atakowani przez wszystko i wszystkich, a wyciek nagrania jest dla nich demonstracją, że coś dzieje się nie tak i że stawia ich codzienne życie w niemożliwej sytuacji, informuje MARCA.
Pojawienie się tego nagrania oznaczało dla nich koniec ochrony i czują się jeszcze bardziej bezbronni. To, co uważali za strefę spokoju, zostało przerwane. Teraz są narażeni na jeszcze większą krytykę za wszystko, co dzieje się wokół nich, stwierdza MARCA.
Nagranie, o którym mowa, było ciosem poniżej pasa w czasie maksymalnego napięcia. Zdaniem Komitetu Technicznego Arbitrów zrobione to ze wszystkimi złymi intencjami. Poszkodowanymi stronami są sędziowie, ci, którzy muszą decydować o losach meczów i którym coraz trudniej jest normalnie wykonywać swoją pracę.
Przyznają się do krytyki i są pierwszymi, którzy wiedzą, kiedy zawodzą, ale wyciek nagrania pokazuje, że ich los trafia w ręce osób trzecich, że są atakowani i z nieznanymi intencjami wskazywani palcem. Żaden z nich nie uważa, że był to przypadek, a tym bardziej po tak ważnym meczu jak starcie Realu Madryt z Almeríą, gdzie trzeba było podjąć sporo trudnych decyzji,
Sędziowie uważają, że ich codzienna praca stała się niemożliwa. Niepewna sytuacja Hiszpańskiej Federacja Piłkarskiej również nie pomaga w jasnym określeniu, dokąd zmierza sędziowanie, podkreśla MARCA.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się