Po zakończeniu regulaminowego czasu gry Real Madryt remisował wczoraj z Almeríą 2:2. Trzykrotne sprawdzanie niektórych sytuacji przy monitorze przez arbitra, urazy piłkarzy, gole, zmiany i inne przerwy sprawiły, że Francisco José Hernández Maeso całkiem słusznie zdecydował się przedłużyć spotkanie o aż jedenaście minut, dodając jeszcze dodatkowe sekundy w trakcie doliczonego czasu gry.
Królewscy mieli więc wiele czasu na dopełnienie remontady i ostateczne doprowadzenie do zwycięstwa w spotkaniu z ostatnią drużyną w tabeli. Kolejne minuty upływały, a piłkarze Carlo Ancelottiego nie mogli znaleźć sposobu na trzecie pokonanie bramkarza gości, mimo że stwarzali sobie ku temu liczne sytuacje. Wtedy nadeszła 99. minuta, gdy piłka trafiła w polu karnym do Jude'a Bellinghama, a ten zgrał ją na dalszy słupek, gdzie akcję zamykał Dani Carvajal, który trafił do siatki.
Prawy obrońca Los Blancos zdobył bramkę dokładnie w 98 minucie i 33 sekundzie meczu. Oznacza to, że był to najpóźniej strzelony gol przez Real Madryt w całej historii La Ligi, dający zwycięstwo w spotkaniu. Wcześniej ten mały rekord należał do Gonzalo Higuaína, który w 2008 roku wykorzystał rzut karny w derbach z Atlético Madryt, gdy piłka wpadła do siatki w 96 minucie i 1 sekundzie meczu, a Królewscy wygrali 2:1 na Vicente Calderón.
Warto też zwrócić uwagę, jak ogromna była różnica między pierwszym golem we wczorajszym meczu, gdy Largie Ramazani pokonał Kepę już w 38. sekundzie spotkania, a ostatnim, gdy wygraną dawał Carvajal.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się