– Transfer był dla mnie dużą zmianą. Od życia w Madrycie z rodziną i przyjaciółmi do nagłego życia w samotności… Prawda jest taka, że przez te wszystkie miesiące towarzyszyli mi moi rodzice i dziewczyna, ale faktycznie przez większość czasu jestem sam. Mimo to ludzie tutaj przyjęli mnie bardzo dobrze od samego początku.
– Drużyna? Ta grupa jest niesamowita. Jesteśmy jak wielka rodzina, na co dzień świetnie się dogadujemy, podczas posiłków czy spotkań przed meczami… Grupa, którą tutaj mamy, jest wspaniała.
– Czego potrzebuje drużyna, aby powalczyć o utrzymanie? Na końcu musisz skupić się na codziennej pracy. To prawda, że jesteśmy bardzo daleko od utrzymania, do 17. drużyny w tabeli tracimy 10 punktów. Cóż, musimy patrzeć na każdy mecz jak na finał, codziennie pracować i to może nas uratować.
– Jak na mój pierwszy sezon w Primera División radzę sobie nieźle. Prawda jest taka, że odejście z Castilli było mi potrzebne. Potrzebowałem przejścia do drużyny, która gra w La Lidze, aby zdobywać doświadczenie i minuty.
– Wciąż muszę się wiele nauczyć, mam wiele do poprawy. To mój pierwszy sezon w Primera División, dobrze się adaptuję, mogę się wciąż poprawiać. Zobaczymy, czy przy odrobinie szczęścia uda nam się utrzymać w lidze.
– Bellingham? Nie spodziewałem się, że będzie mieć taki wpływ na grę Realu Madryt, najlepszej drużyny na świecie. Bardzo dobrze się zaadoptował i myślę, że jest graczem, który naznaczy epokę.
– Musimy myśleć nie tylko o Realu, ale też o sobie. Trzeba pamiętać o tym, w jaki sposób zagraliśmy z Gironą. Jeśli będziemy naciskać na nich z przodu, jeśli pokażemy intensywność, możemy osiągnąć dobry wynik.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.